Piórem recenzenta: Kinowe premiery

W tym tygodniu do polskich kin weszły cztery filmów. Który z nich wybrać? Co zrobić, żeby się nie rozczarować? Lektura fragmentów recenzji powinna ułatwić nam prawidłowy wybór. W końcu krytycy powinni znać się na filmach najlepiej.

"Oliver Twist"

Reklama

"To kawał porządnego, tradycyjnie opowiedzianego, dopracowanego do najmniejszych szczegółów filmu przygodowego, jakiego dawno już nie było w dziecięcym kinie. Nie ma tu również modnego dziś puszczania oka do dorosłych - Oliver Twist jest od początku do końca filmem dla dzieci, posługującym się prostym - ale nie prostackim! - językiem".
Małgorzata Sadowska, "Przekrój"

"Film jest porządnie zrealizowany, choć niekiedy mimo świetnych zdjęć Pawła Edelmana widać, że przedstawia nie realny świat, lecz tylko staranną dekorację. I jeśli można mu coś zarzucić, to nadmierną, asekuracyjną konwencjonalność. Po Polańskim spodziewałem się większej przewrotności, jakiejś interpretacyjnej prowokacji. A tu wprawdzie ciemno, ale raczej grzecznie".
Paweł Mossakowski, "Gazeta Wyborcza"

"Pierwsze kilkadziesiąt minut (filmu - przyp.red.) to wręcz kropka w kropkę wierna obrazowa kopia książki. W drugiej części Polański często odchodzi od literalnej wierności fabule powieści, ale nawet wtedy posuwa się zgodnie z jej duchem, nie ulegając ani romantycznym, ani też naturalistycznym pokusom. Zatem adaptacja doskonała?"
Jan Walczak, "Film",

"Mistrz"

"Artyści lubią kręcić filmy o artystach. A pseudoartyści o pseudoartystach ? chciałoby się dodać złośliwie po obejrzeniu Mistrza. Spełniły się najgorsze obawy, jakie niósł ze sobą Edi, nie

spełniły się natomiast nadzieje, które budziła tamta opowiastka, debiut reżyserski Piotra Trzaskalskiego. Tym razem zrobił on film pretensjonalny, infantylny i w przeciwieństwie do Ediego - nietrzymający się kupy".
Bartosz Żurawiecki, "Przekrój"

"Mistrz, film nierówny, barokowy, pyszniący się swoją wizualną urodą, czasem drażniący filozofizującymi dialogami, czasem ocierający sięo kicz - wyraża postawę pokorną. Jego idea okupuje i tłumaczy nadmiar formy. Dlatego przyjmuje Mistrza z dobrodziejstwem inwentarza".
Tadeusz Sobolewski, "Gazeta Wyborcza"

"Piotr Trzaskalski okazał się uczniem grzecznym, potulnym i ślepo zapatrzonym w swoich mistrzów - Tarkowskiego, Felliniego, Leszczyńskiego... Nic więc dziwnego, że jego film jest zlepkiem klisz, słownikiem cytatów, zbiorem nieudanych kopii i spranych symboli"
Małgorzata Sadowska, "Przekrój" w "Filmie"

"Guzikowcy"

"Tydzień po premierze Opowieści o zwyczajnym szaleństwie do polskich kin trafia inny film Petra Zelenki zrealizowany jednak osiem lat

wcześniej. Czy ta spóźniona premiera ma sens? Jak najbardziej, bo oglądani po latach Guzikowcy - dość niecodzienna opowieść w sześciu epizodycznych odsłonach - okazują się filmem żywym, aktualnym, który nic nie stracił ze swej przenikliwości, ale też nieefektownego uroku"
Paweł t. Felis, "Gazeta Wyborcza"

"Jakkolwiek pomysłowe są filmy Zelenki, to irytuje mnie ich konceptualność. Nie ma tu miejsca na radość i spontaniczność, twórca nie okazuje swoim bohaterom wiele sympatii, są oni dla niego przede wszystkim elementami wymyślnej struktury. W Guzikowcach drażni też porcja naiwnego patosu".
Bartosz Żurawiecki, "Przekrój"

"Guzikowcy niosą mocną dawkę wszystkich atrakcji, z którymi kojarzą się dzisiaj produkcje Zelenki: czarny humor, zaskakujące puenty, wielowątkowa struktura, która nieoczekiwanie łączy się w jeden mocny splot".
Tomasz Tiuryn, "Film"

"Red Eye"

"Początek zwodzi widza pozorną niewinnością. Młoda kierowniczka hotelu (Rachel McAdams) spotyka

na lotnisku czarującego mężczyznę (Cilian Murphy). Najpierw wywiązuje się między nimi rozmowa, po chwili dochodzi wspólny drink, aż wreszcie okazuje się, że dziwnym traferm mają sąsiadujące ze sobą miejsca podczas nocnego lotu. Czyżby chodziło o podniebny flirt? Bynajmniej".
Zbigniew Banaś, "Film"

"Na ziemi Red Eye zamienia się w rutynowy horror operujący chwytami, które sam reżyser filmu, weteran tego gatunku Wes Craven, wyszydził już wcześniej w Krzyku. Szkoda - gdyby nie to, ten bezpretensjonalny, szybki jak samolot film (trwa niewiele ponad 80 minut), można by z czystym sumieniem polecić".
Paweł Mossakowski, "Gazeta Wyborcza"

Dowiedz się więcej na temat: pióro | Gazeta Wyborcza | kino | film

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje