Reklama

Peter Greenaway: Zabawa z numerkami?

Peter Greenaway ("8 i 1/2 kobiety") potrafi zaskoczyć nawet swoich oddanych wielbicieli. Najnowszym pomysłem ekscentrycznego brytyjskiego twórcy jest decyzja o pokazaniu na festiwalu filmowym w Wenecji trzeciej odsłony cyklu "The Tulse Luper Suitcases", z pominięciem drugiego z zapowiadanych dzieł. Okazało się przy tej okazji, realizacji jak potężnego przedsięwzięcia podjął się tym razem artysta z Wysp.

Pierwsza część opowieści, zatytułowana "The Tulse Luper Suitcases Part 1: The Moab Story", została pokazana podczas niedawnego festiwalu w Cannes.

Reklama

Ponieważ prawdopodobieństwo, iż Peter Greenaway nie posiadł umiejętności liczenia jest znikome, od razu stało się jasne, że zapowiedź weneckiej premiery części pod tytułem "The Tulse Luper Suitcases. Episode 3: Antwerp" nie jest przypadkiem.

Dla potrzeb cyklu Greenaway napisał w sumie 16 scenariuszy epiozdów o różnej długości. Każdy z nich opatrzono numerem i tytułem. Potem twórca pogrupował je i stworzył z nich "części", czyli trzy filmy długometrażowe.

Istotną częścią całego pogmatwanego multimedialnego przedsięwzięcia ma być m.in. seria płyt DVD i niesamowity serwis internetowy w formie rozrastającego się labiryntu.

W Wenecji pokazany zostanie dwugodzinny materiał, z którego 40 minut stanowić ma część filmu wyświetlonego w Cannes, zaś pozostałe 80 minut to zupełna nowość, przy czym nie jest wykluczone, że część z tej premierowej sekcji trafi ostatecznie do.... nie gotowej jeszcze drugiej części cyklu, która nosić ma tytuł "The Tulse Luper Suitcases. Part 2: From Vaux To The Sea".

"Część trzecia miała być pierwotnie osobnym filmem, ale ostatecznie trafiła do The Tulse Luper Suitcases" - powiedział Allard van der Werff, asystent Greenaway'a i pracownik wytwórni Kasander Film.

Sama trylogia ma być podobno opus magnum Greenaway'a i zarazem kluczem do zrozumienia jego twórczości. Brytyjczyk zamierzał uczynić ją swego rodzaju "przewodnikiem" po historii XX wieku, lecz zarazem także po swoich własnych dziełach.

Oprócz nowego, ciągle realizowanego materiału, w skład opowieści wejdą materiały związane z poprzednimi artystycznymi dokonaniami twórcy "Kontraktu rysownika" i "Wyliczanki".

Według pierwotnych założeń pierwsza część cyklu miała zostać pokazana w Cannes, druga w Wenecji, trzecia zaś, oryginalnie zatytułowana "The Tulse Luper Suitcases. Part 3: From Sark To Finish", w Berlinie na początku 2004 roku. Teraz, jak wieść niesie, twórca rozważa nie jedną, lecz jeszcze dwie prezentacje: w Berlinie i, finałową, ponownie w Cannes.

W czasie przyszłorocznego festiwalu w Berlinie światło dzienne ujrzeć mają natomiast elementy multimedialnej "otoczki" przedsięwzięcia - DVD i specjalna gra.

Allard van der Werff porównał rozłożoną na etapy promocję dzieła Greenaway'a do trasy objazdowego cyrku.

"W Wenecji pokażemy to, co zaplanowaliśmy, za pomocą specjalnych cyfrowych projektorów o wysokiej rozdzielczości, dzięki czemu Peter będzie mógł przedstawić swoje dzieło w doskonałej formie" - kontynuował van der Werff, skupiając się na najbliższych planach.

"Organizatorzy innych festiwali niechętnie korzystają z tej możliwości, uważając wyświetlany na cyfrowych projektorach materiał za nieukończony lub kwalifikujący się do transferu na taśmę 35 mm. High Definition, we wszystkich wersjach, jest w swojej istocie czymś znacznie bardziej wyrafinowanym niż zapis w formacie 35 mm, a Wenecja zdobyła się na wysiłek, by to docenić" - komplementował Włochów współpracownik Greenaway'a.

35-milimetrowa wersja pierwszej części cyklu pokazana w Cannes różniła się podobno od cyfrowej wersji tego materiału, którą mogli oglądać uczestnicy zakończonego niedawno festiwalu filmowego w Cambridge.

W ramach "wyjaśnienia" niejasności związanych z projektem, Van der Werff zdradził, że niewykluczona jest realizacja... prequeli trylogii "The Tulse Luper Suitcases", na modłę sagi "Gwiezdne wojny". W takim wypadku liczba "epizodów" zwiększyłaby się wtedy z 16 do 24. Scenariusze dodatkowego materiału Greenaway już napisał, lecz nie dołączył do zaplanowanych pierwotnie "części".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Peter Greenaway | Cannes | zabawa | Peter | film | Peter Green

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama