Reklama

"Pasja": Kolejne opinie

"The Passion", najnowszy film Mela Gibsona ("Waleczne serce - Braveheart", "Byliśmy żołnierzami"), cały czas wzbudza wielkie emocje w Stanach Zjednoczonych. Kilka dni temu po raz pierwszy mieli go okazję obejrzeć przedstawiciele instytucji, która najbardziej atakowała obraz - Anti-Defamation League (ADL), specjalizującej się w walce z objawami antysemityzmu. Tymczasem niedawno ujawniono, jak film odebrali ewangeliccy uczeni. Zdania na temat wymowy obrazu są nadal podzielone.

Widzowie specjalnego pokazu "The Passion", zorganizowanego w Houston, w piątek, 9 sierpnia, podpisali przed seansem specjalne oświadczenie o zachowaniu dyskrecji na temat fabuły obrazu.

Reklama

"Nadal mamy poważne obawy" - powiedział po projekcji rabin Eugene Korn, prezes nowojorskiego biura ADL do spraw międzywyznaniowych, w wywiadzie udzielonym gazecie Houston Chronicle.

Wcześniej, podczas specjalnych seansów film, lub jego zwiastuny, oglądała głównie wyselekcjonowana publiczność, złożona z przedstawicieli przemysłu filmowego, konserwatywni krytycy - ewangelicy, ortodokcyjni katolicy (do tej grupy należy Mel Gibson), a także Żydzi przyjaźnie nastawieni do chrześcijaństwa.

Również w piątek, 9 sierpnia, w Anaheim w stanie Kalifornia, czteroipółminutowy trailer "The Passion" pokazano uczestnikom chrześcijańskiego festiwalu.

Promocja filmu, skupiona na razie głównie na wyświetlaniu go potencjalnie przychylnej publiczności, przynosi już pewne skutki.

Pod koniec czerwca obraz zobaczyło grono 30 uczonych, wyznawców ewangelizmu, widzów wyjątkowo zatem wyczulonych na odstępstwa od biblijnych przekazów.

Wśród nich był pastor Ted Haggard, prezes krajowego stowarzyszenia ewangelików (National Evangelical Association - NEA), który wystawił "Pasji" bardzo pozytywną opinię.

"Myślę, że to było najlepsze przedstawienie Męki Pańskiej, jakie dotąd widziałem" - zapewnił po projekcji pastor.

Kilka dni później Ted Haggard bronił dzieła Gibsona w programie telewizji CNN, spierając się na temat "Pasji" z rabinem Marvinem Hierem, dyrektorem Centrum Szymona Wiesenthala w Los Angeles.

Dobrze o filmie wyraził się także słynny internetowy dziennikarz Matt Drudge.

"Uważam, że to magiczny film, ukazujący niebiezpieczeństwo wiążące się z życiem na Ziemi" - stwierdził twórca serwisu Drudge Report w wywiadzie udzielonym MSNBC.

Podniosły się jednak także głosy sprzeciwu ze strony samych chrześcijan.

"Przez zbyt wiele lat chrześcijanie nazywali Żydów Zabójcami Chrystusa i używali tego zarzutu jako uzasadnienia dla przemocy. Obawiamy się, że właśnie to ukaże Pasja" - stwierdziła katolicka profesor, siostra Mary C. Boys, która była członkiem międzywyznaniowej komisji obradującej kilka miesięcy temu.

Komisja ta wydała niekorzystny dla filmu werdykt, opierając swe sądy w oparciu o analizę wczesnej wersji scenariusza filmu, wykradzionej realizatorom.

Zgromadzenie biskupów katolickich przeprosiło później za przedwczesne zarzuty, obiecując rzetelną krytykę dopiero po zapoznaniu się z gotowym dziełem.

"Mam wrażenie, że film portretuje Żydów jako wrogów, zaś Jezusa jako ofiarę doskonałą" - dodała siostra Boys, informując także, iż po ujawnieniu negatywnego stosunku do filmu otrzymała kilkanaście pełnych nienawiści e-maili.

Wspomniany rabin Hier poinformował natomiast, iż do Centrum Wiesenthala także nadesłano szereg listów pełnych oburzenia, związanych z jego wystąpieniem przeciwko "Pasji".

Sfinansowany przez samego Mela Gibsona film, w którym wystąpili m.in. James Caviezel ("Hrabia Monte Christo"), Monica Bellucci ("Matrix Reaktywacja") i Maia Morgenstern ("Siódmy pokój"), ma trafić do kin na Wielkanoc 2004 roku.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mel Gibson | pasje | \ Film | obraz | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje