Robert Pattinson: rola w "Zmierzchu" wyniosła go na szczyt. Długo próbował udowodnić, na co go stać
Trudno nie zgodzić się z tym, że rola Edwarda Cullena otworzyła Robertowi Pattinsonowi drzwi do światowego kina. Niestety, jednocześnie zaszufladkowała go jako aktora kojarzonego głównie z postacią romantycznego wampira. Zanim trafił do obsady "Zmierzchu", miał na koncie jedynie kilka ról, w tym postać Cedrica Diggory'ego w "Harrym Potterze i Czarze Ognia". To właśnie seria o wampirach uczyniła go gwiazdą pierwszego formatu, co dla młodego aktora było zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem.
Po zakończeniu serii Pattinson skupiał się na dalszym rozwoju, wybierając artystyczne i wymagające role, dzięki którym mógłby udowodnić swój talent. Na jego koncie znalazły się produkcje takich twórców jak Claire Denis, Werner Herzog, David Cronenberg czy bracia Safdie. W końcu rzeczywiście dowiódł swojej wszechstronności, a łatka romantycznego (i nieco zbyt błyszczącego) wampira odeszła w zapomnienie.
Suki Waterhouse nie widziała "Zmierzchu"? Niespodziewana odpowiedź partnerki Pattinsona
Fani serii o wampirach od samego początku dzielili się na dwie grupy - zwolenników Edwarda lub fanów Jacoba, wilkołaka, granego przez Tylora Laurenta. Pada ono niemal za każdym razem, gdy rozmowy schodzą na temat "Zmierzchu". Podczas niedawnego wywiadu owo pytanie otrzymała także Suki Waterhouse, lubiana piosenkarka, która prywatnie od 2018 roku jest w związku z Pattinsonem. W programie "In Your Dreams With Owen Thiele" wyjawiła, że nie miała jeszcze okazji zapoznać się z tym tytułem.
"Nigdy tego nie oglądałam" - odparła, zaskakując wszystkich. Nie mogąc w to uwierzyć, prowadzący Owen Thiele poprosił o kilka słów wyjaśnienia.
"Ależ oczywiście jestem w drużynie… Edwarda" - powiedziała, zastanawiając się przez chwilę, zanim wymieniła imię postaci granej przez Pattinsona.
"Pomyślałam sobie: 'Chwila, nie mogę się pomylić'". [...] Nie oglądałam ich, ale pewnego dnia to zrobię. Czekam na ten dzień, kiedy będę leżała w łóżku" - żartowała.
Zobacz też:
Netflix usuwa oscarową perełkę. Zostało już tylko kilka dni










