Reklama

Ostatnia rola Michaela Jetera

Producenci superprodukcji "The Polar Express", w reżyserii Roberta Zemeckisa, stanęli przed trudną decyzją. W miniony weekend, w wyniku powikłań spowodowanych AIDS, zmarł aktor Michael Jeter, który w filmie partnerował Tomowi Hanksowi. Ponieważ realizatorzy nie chcą, by zmarłego aktora zastąpił na planie nowy twórca, intensywnie przeglądają zrealizowane już z sceny, zastanawiając się, czy materiału z udziałem Michaela Jetera wystarczy, by jego postać pojawiła się w filmie. Wszystko wskazuje na to, że tak się stanie.

Urodzony w stanie Tennessee w 1952 roku Michael Jeter byl cenionym aktorem brodaway'owskim i telewizyjnym, zdobywcą nagród Tony i Emmy. Na dużym ekranie debiutował w "Hair" (1979) Miloša Formana.

Reklama

Zabawny wąsik i ton głosu sprawialy, że reżyserzy chętnie obsadzali go w charakterystycznych epizodach. Grał w filmach Woody Allena ("Zelig", 1983), Johna Frankenheimera ("Dead Bang", 1989) i braci Coen ("Ścieżka strachu", 1990). Przełomową w jego karierze ekranowej była przejmująca kreacja śpiewającego bezdomnego w "Fisher King" Terry Gilliama (1991).

Od tej pory otrzymywał nieco większe role, m.in. w "Wodnym świecie" (1995) Kevina Reynoldsa, "Nagim człowieku" (1998) J. Todda Andersona, "Zielonej mili" (1999) Franka Darabonta, "Dotyku przeznaczenia" (2000) Sama Raimiego i "Jurassic Park III" (2001) Joe Johnstona.

Na ekranach polskich kin Jetera ostatni raz oglądać można było w roli rabusia w "Welcome to Collinwood" (2002) braci Russo.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Robert Zemeckis | Tom Hanks | Michael | Michael Jeter | role | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje