Do ceremonii wręczenia Oscarów została chwila, a w samym sercu filmowego świata atmosfera przypomina mieszankę wielkiego festiwalu, turystycznego jarmarku i placu budowy. Choć miliony widzów na całym świecie zobaczą w telewizji perfekcyjnie przygotowane widowisko, rzeczywistość oscarowego tygodnia wygląda znacznie bardziej chaotycznie.
W okolicach Dolby Theatre, gdzie odbędzie się gala, wciąż trwają intensywne prace techniczne. Zamiast eleganckich dekoracji i błysku fleszy słychać przede wszystkim stukot młotków, przesuwanie konstrukcji i pracujących techników. Elementy scenografii powstają niemal do ostatniej chwili.
To jednak w Hollywood nikogo nie dziwi. Pracownicy branży powtarzają, że tak wygląda to co roku - napięcie rośnie do ostatnich godzin przed galą, a przygotowania kończą się niemal w ostatniej chwili. Mimo to spektakl, który widzowie zobaczą w telewizji, zawsze sprawia wrażenie dopracowanego w najdrobniejszych detalach.
Amerykanie mają wyjątkowy talent do zamieniania zwykłych czynności w widowisko. Widać to także podczas przygotowań do Oscarów.
Jednym z przykładów jest rozłożenie czerwonego dywanu. Sam proces jest w gruncie rzeczy techniczną operacją logistyczną - pracownicy rozwijają ogromne płachty materiału, dopasowują je do konstrukcji i zabezpieczają przed zniszczeniem.
Jednak dla Hollywood jest to wydarzenie medialne. Na miejscu pojawiają się kamery telewizyjne, reporterzy i zaproszeni goście. Media relacjonują moment rozwinięcia dywanu tak, jakby był on jednym z kluczowych punktów programu oscarowego tygodnia. Nawet najbardziej prozaiczne elementy przygotowań zostają zamienione w show.
To część filozofii hollywoodzkiego przemysłu rozrywkowego: jeśli coś się dzieje - można z tego zrobić spektakl. I zarobić na tym pieniądze.
Atmosfera wielkiego wydarzenia udziela się także całej okolicy. Na czas przygotowań do gali Hollywood Boulevard zamienia się w ogromną turystyczną strefę.
Wzdłuż ulicy pojawiają się dziesiątki straganów, które sprzedają pamiątki związane z Oscarami. Najpopularniejszym produktem są oczywiście statuetki przypominające Oscara. Można je kupić w wielu rozmiarach: od małych breloczków po niemal półmetrowe figurki.
Wszystkie są plastikowe, błyszczące i często dość kiczowate, ale dla turystów stanowią idealną pamiątkę z miejsca, które dla wielu jest symbolem światowego kina.
Nie brakuje też innych atrakcji. Na Alei Gwiazd sprzedawcy oferują możliwość stworzenia własnej gwiazdy. Wystarczy wybrać z zestawu literek swoje imię i nazwisko, ułożyć je w charakterystycznym różowym polu i zrobić zdjęcie.
To popularna zabawa - choć oczywiście ma niewiele wspólnego z prawdziwym wyróżnieniem, jakim jest oficjalna gwiazda na Hollywood Walk of Fame.
Dla turystów oscarowy tydzień jest atrakcją, ale dla mieszkańców okolic Dolby Theatre bywa sporym utrudnieniem.
Na ponad tydzień przed galą zamykane są fragmenty ulic, a ruch samochodowy w centrum Hollywood zostaje całkowicie przeorganizowany. Osoby mieszkające w tej części miasta muszą korzystać z objazdów i znacznie wydłużonych tras dojazdu do swoich domów. Dla wielu z nich oznacza to codzienny chaos komunikacyjny i utratę czasu.
W rozmowach z mieszkańcami często pojawia się irytacja. Oscarowe przygotowania sprawiają, że spokojna okolica zmienia się w przestrzeń pełną barier, ochrony i infrastruktury wydarzenia. To zupełnie inny obraz niż ten znany z eleganckich transmisji telewizyjnych. Telewizja pokazuje bowiem tylko centralny fragment wydarzenia - czerwony dywan, gwiazdy i statuetki. Poza kadrem pozostaje logistyczna rzeczywistość wielkiej imprezy.
Jednym z elementów oscarowego tygodnia, który co roku wzbudza ogromne zainteresowanie mediów, jest menu oscarowego bankietu. Za jego przygotowanie od lat odpowiada legendarny szef kuchni Wolfgang Puck, który niemal stał się już instytucją tej gali. Co roku prezentuje on mediom przedsmak potraw, które zostaną podane gwiazdom po zakończeniu ceremonii.
W tym roku wśród propozycji znalazły się między innymi wariacje na temat sałatki Cezar, przekąski z kraba oraz danie, które dla wielu osób może być zaskoczeniem: pizza.
Oscarowy bankiet od dawna łączy luksusową gastronomię z bardziej swobodnymi potrawami, które można zjeść w trakcie rozmów i spotkań branżowych. Sama prezentacja menu również stała się elementem medialnego spektaklu.

Tegoroczna gala ma także polski akcent. W kategorii najlepsze kostiumy nominację zdobyła Małgosia Turzańska za film "Hamnet". W czasie oscarowego tygodnia kostiumografka pojawiła się już na kilku najważniejszych wydarzeniach branżowych, w tym na słynnym Oscar Nominees Luncheon, czyli spotkaniu wszystkich nominowanych. Jej stylizacja przyciągnęła uwagę obserwatorów. Turzańska postawiła na odważną, nietypową suknię, która wyróżniała się na tle bardziej klasycznych kreacji i zapadła w pamięć uczestnikom wydarzenia.
Niezależnie od tego, czy polska artystka wróci z Hollywood ze statuetką, czy tylko z nominacją, już teraz zapisała się w historii polskiego kina. Nominacja do Oscara pozostaje jednym z największych wyróżnień w świecie filmu.

W Hollywood odliczanie do gali trwa. Na ulicach wciąż widać techników, turystów i handlarzy pamiątek, a w Dolby Theatre kończą się ostatnie przygotowania. Już wkrótce to miejsce zamieni się w scenę najważniejszego wydarzenia filmowego roku. Czerwony dywan zostanie rozwinięty, gwiazdy pojawią się w błysku fleszy, a świat kina na kilka godzin skupi uwagę całego świata.
Na razie jednak w sercu Hollywood wciąż słychać młotki i odgłosy montażu - ostatnie echo gorączki przed najważniejszą nocą w branży filmowej.












!["Ekipa zwierzaków" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MNYGRAVLBT8NK-C401.webp)