Reklama

Oscar Kaczmarka: Świetny wybór

Gratuluję Akademii przyznającej Oscary, rzadko zdarza się tak dobry wybór - powiedział po przyznaniu nagrody polskiemu kompozytorowi Janowi Kaczmarkowi za muzykę do filmu "Marzyciel" znany twórca muzyki filmowej Wojciech Kilar.

"Słyszałem dziś w radiu fragmenty tej nagrodzonej Oscarem muzyki - jest niezwykle oryginalna, bardzo indywidualna, wysmakowana, śliczna. Strasznie mi się spodobała i w pierwszym rzędzie muszę pogratulować Akademii przyznającej Oscary, dlatego że rzadko zdarza się tak dobry wybór. Czasem nagradza się wyłącznie za tytuł, na przykład zupełnie niepojęty Oscar za muzykę do Titanica, tylko dlatego, że to wielki film, wielki budżet" - powiedział Kilar.

Reklama

"Sukces Jana Kaczmarka jest tym cenniejszy, że miał poważną konkurencję, miał przeciw sobie jedną wspaniałą, wielką muzykę filmową - muzykę do Pasji - i wielkie nazwisko - Johna Williamsa, a więc tym bardziej to jest wielki sukces" - podkreślił Kilar.

W wyścigu do złotej statuetki Kaczmarek pokonał Johna Williamsa ("Harry Potter i Więzień Azkabanu"), Thomasa Newmana ("Lemony Snicket. Seria niefortunnych zdarzeń"), Johna Debney'a ("Pasja") oraz Jamesa Newtona Howarda ("Osada").

"Jak czyta się historię Oscarów, to można zrozumieć, że Oscary drugoplanowe są w przeważającej części takim owczym pędem - dla filmu, który ma dużo nominacji, jeszcze dodaje się za muzykę, a tu jest to jedyny Oscar dla tego filmu. Więc to podwójnie ważny sukces - i konkurencja, i to, że tylko muzyka dostała nagrodę" - zaznaczył Wojciech Kilar.

Z nagrody dla Jana Kaczmarka cieszy się także Piort Dzięcioł (producent filmu "Edi"), który powiedział, że liczył na to, iż Jan Kaczmarek otrzyma Oscara za muzykę do filmu "Marzyciel".

Piotr Dzięcioł przyznał, że gdy ze względów regulaminowych wykluczono muzykę z filmu "Aviator", to liczył, iż Oscar przypadnie Kaczmarkowi.

"Cieszę się, że jeżeli chodzi o główne Oscary, to trafiły one do moich faworytów. Nie byłem fanem

Aviatora, dlatego nie dziwi mnie, że nie dostał głównych Oscarów" - wyjaśnił.

Jego zdaniem muzyka jest bardzo istotnym elementem filmu.

"Muzyka może filmowi bardzo pomóc, ale też może mu zaszkodzić. Oglądając filmy na różnych etapach produkcji, widzę, jak dużo muzyka dodaje filmowi" - powiedział Dzięcioł.

Dzięcioł, który jest członkiem Europejskiej Akademii Filmowej, powiedział, że trzeba się cieszyć, iż kolejny Polak dostał Oscara.

"Szkoda, że to nie polski film, a muzyka do filmu amerykańskiego, ale zawsze jest to jakieś wyróżnienie" - powiedział Dzięcioł.

O sukcesie Kaczmarka zadecydował polski, romantyczny styl jego kompozycji - uważa pianista Leszek Możdżer, wykonawca partii fortepianowych muzyki do filmu "Marzyciel" Marka Forstera, za którą Jan Kaczmarek otrzymał Oscara.

"Jestem bardzo mile zaskoczony nagrodą dla Jana" - powiedział muzyk.

"Współpracujemy z Janem od 1999 roku, zrobiliśmy razem muzykę do kilku filmów, między innymi do Niewiernej Adriana Lyne'a" - przypomniał pianista.

Filmowiec z Konina, Andrzej Moś, kolega szkolny Jana Kaczmarka, powiedział, że już w czasach szkolnych dało się odczuć, że Jan to typ artysty. Młodzież z liceum w Koninie, którego kompozytor był uczniem, przygotowuje wystawę poświęconą laureatowi Oscara.

"To zawsze był artysta o szerokich horyzontach, nie tylko muzycznych, miał dużą wiedzę literacką, polityczną, z nim można było zawsze porozmawiać na wiele tematów" - powiedział Moś o Kaczmarku, nagrodzonym Oscarem za muzykę do filmu "Marzyciel" Marka Forstera.

"Obaj mieszkaliśmy w starej części Konina, chodziliśmy do tej samej podstawówki i potem do tego samego liceum, byliśmy w szkolnym teatrze i kabarecie. Potem znaleźliśmy się obaj w Poznaniu na studiach prawniczych. Od drugiego roku bardziej niż prawo interesowała go muzyka. Jeździł między innymi na warsztaty do teatru Grotowskiego do Wrocławia. Razem z Grzegorzem Banaszakiem stworzyli też dwuosobową Orkiestrę Ósmego Dnia" - wspomina koniński filmowiec.

"Janek nauczył się grać jeszcze w liceum na fidoli, starym instrumencie podobnym do cytry, który przyniósł mu jeden z kolegów. W Orkiestrze Ósmego Dnia grał na niej nie jak na instrumencie szarpanym, ale za pomocą smyczka, a nawet i dwóch. Dawało to niesamowite brzmienie" - opowiada Moś.

Mieszkająca w Koninie siostra laureata Oscara, Wanda Karpińska, powiedziała, że brat, kiedy był w Poznaniu, sam skonstruował instrument podobny do fidoli. Od nazwiska słynnego poznańskiego lutnika Niewczyka, który go wykonał, oraz od nazwiska Kaczmarka otrzymał on nazwę: niewkacz.

Kaczmarka grającego na fidoli pamięta także inny jego kolega, obecnie dyrektor wydawnictwa "Przegląd Koniński", Krzysztof Dobrecki. "W Święta Bożego Narodzenia chodziliśmy całą paczką po domach przebrani za kolędników. Jeden Janek umiał grać i grał na cytrze kolędy, a my śpiewaliśmy" - przypomniał Dobrecki.

Wspomniał też, że z kolegami podczas studiów Poznaniu założył w latach siedemdziesiątych kabaret "U Baranka". Udało im się namówić Kaczmarka do napisania muzyki do piosenek.

Wystawę poświęconą Janowi Kaczmarkowi przygotowuje młodzież Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Koninie. Kompozytor był uczniem tej szkoły w latach 1968-1972.

Na wystawie zamierzają zgromadzić zdjęcia i pamiątki z czasów szkolnych Kaczmarka. Wśród nich sporządzony jego ręką zapis nutowy hymnu szkolnego, który skomponował w 1971 roku - poinformowała w poniedziałek dyrektorka placówki, Barbara Gajewska.

"Pan Kaczmarek utrzymuje z nami bardzo sympatyczne kontakty. Był naszym gościem podczas obchodów 140-lecia szkoły. W licealnej kronice pozostawił wpis, że wiele tej placówce zawdzięcza. Gratulowaliśmy mu nominacji do Oscara, a teraz oczywiście wyślemy gratulacje z okazji zdobycia tego trofeum" - powiedziała Gajewska.

W 1999 roku Jan Kaczmarek otrzymał od "Przeglądu Konińskiego" statuetkę "Benedykta" - nagrodę dla mieszkańca Konina za rozsławianie w świecie dobrego imienia rodzinnego miasta.

"Statuetki przypominały wyglądem filmowego Oscara i wręczając ją Janowi Kaczmarkowi, życzyliśmy, aby ten oryginalny Oscar stał się również jego własnością. Jak widać - przepowiednia spełniła się" - powiedział Dobrecki.

Zarząd Powiatowy Platformy Obywatelskiej w Koninie wystąpił w poniedziałek z wnioskiem do miejscowych władz samorządowych o przyznanie Janowi Kaczmarkowi honorowego obywatelstwa Konina w uznaniu "wielkiego znaczenia jego działalności kompozytorskiej dla popularyzacji miasta, z którego się wywodzi".

Zapraszamy na naszą specjalną stronę Oscary 2005!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wojciech | kilar | nagrody | Poznań | liceum | Konin | Kaczmarek | Wojciech Kilar | muzyka | Oscary | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje