Robert Pattinson wystąpił w jednej z głównych ról w poprzednim filmie Christophera Nolana zatytułowanym "Tenet". I to właśnie na jego planie obaj panowie odbyli rozmowę o J. Robercie Oppenheimerze, amerykańskim naukowcu, twórcy pierwszej bomby atomowej, który był oskarżany o sympatyzowanie z komunistami.
"Tak, rozmawialiśmy na ten temat z Robem na planie 'Tenet'. Napisałem później o tym niewiarygodnym momencie, w którym Oppenheimer i naukowcy biorący udział w Projekcie Manhattan, nie mogli jednoznacznie wykluczyć katastrofy. Nie byli pewni tego, czy jeśli odpalą swój 'gadżet', pierwsze urządzenie nuklearne, nie zapoczątkują reakcji łańcuchowej, która zniszczy świat" - mówił Nolan w rozmowie z Tarą Hitchcock.
"Ten właśnie moment był idealną metaforą dla 'Tenet'. Kiedy zakończyliśmy zdjęcia, otrzymałem od Roberta w prezencie książkę z przemowami Oppenheimera z lat 50. ubiegłego wieku. Zawierała wspaniałe przemyślenia o wielkich umysłach zmagających się z ogromnymi konsekwencjami swoich decyzji, które zmieniały nie tylko życie ich, ale i życie wszystkich z nas" - opowiedział reżyser.
Pomimo wspólnego tematu, który rozpalił na planie "Tenet" dyskusję pomiędzy reżyserem i aktorem, dla Pattinsona zabrakło miejsca w naszpikowanej gwiazdami obsadzie filmu "Oppenheimer". Nolan wytłumaczył, dlaczego tak właśnie się stało. "Był bardzo zajęty. W ostatnim czasie jest na niego duże zapotrzebowanie" - przyznał twórca takich filmów jak "Incepcja" czy "Dunkierka".
W roli tytułowej wystąpił w "Oppenheimerze" Cillian Murphy. Partnerują mu takie gwiazdy jak m.in. Emily Blunt, Robert Downey Jr., Florence Pugh i Matt Damon.
"Oppenheimer" będzie najdłuższym filmem w karierze Nolana - widzowie muszą się przygotować na trzygodzinny seans. Nolan w wywiadach zapowiada, że w filmie jest kilka niespodzianek natury technicznej, za sprawą których "Oppenheimer" może zrewolucjonizować kino.
W filmie odtworzona została pierwsza eksplozja bomby atomowej, która to scena ma być wizytówką produkcji stworzoną przez reżysera i zatrudnionych przez niego specjalistów od efektów wizualnych. To właśnie ta scena sprawia, że według zapowiedzi twórców filmu, należy go oglądać na możliwie jak największych ekranach, najlepiej w kinach typu IMAX.
Z kolei w aktorskich planach Roberta Pattinsona jest teraz ponowne wcielenie się w Batmana w kontynuacji hitu Mata Reevesa o tym komiksowym superbohaterze. Zakończył też zdjęcia do najnowszego filmu Joona Ho Bonga ("Parasite") zatytułowanego "Mickey 17". Aktora będzie też można zobaczyć w filmie Adama McKaya "Average Height, Average Build", gdzie wystąpi u boku Roberta Downeya Jra, Amy Adams, Foresta Whitakera i Danielle Deadwyler.













