Reklama

"Oliver Twist": Na finiszu

Roman Polański zakończył w stolicy Czech zdjęcia do swego najnowszego filmu, ekranizacji znanej powieści Karola Dickensa "Oliver Twist". Jego ekipa pracowała głównie w studiu filmowym, które powstało na praskim Barrandovie.

Jedną z ostatnich scen, jakie nakręcone zostały w Pradze, był obraz XIX-wiecznego Londynu, w którym po brukowanych ulicach z turkotem przejeżdżają powozy bogatych kupców, po kałużach i w

Reklama

błocie brodzą bosi chłopcy w kaszkietach na głowie, a w pobliżu, w dokach na Tamizie, robotnicy wyładowują z łodzi towary.

"Była to niezwykle podniecająca praca i wspaniałe doświadczenie, jedno z najciekawszych w całej mojej karierze filmowej, mimo że kręciłem niemal w każdym zakątku świata i w różnych studiach filmowych" - powiedział dziennikarzom Polański, który w Pradze spędził cztery miesiące.

Reżyser bardzo wysoko ocenił zarówno warunki, jakie stworzono mu w studiu filmowym na Barrandovie, jak i czeskich współpracowników.

"Budowaliśmy sporo dekoracji. Np. w bezpośrednim sąsiedztwie Londynu stoi wioska, z której pochodził Oliver. Nie wiem, czy gdziekolwiek indziej moglibyśmy pracować tak, aby w ciągu jednego dnia zdjęciowego w sposób superwygodny przechodzić z dekoracji do atelier. Barrandov jest po prostu miejscem w świecie absolutnie unikalnym" - podkreślił Polański.

Reżyser wyjaśnił, że "Oliver Twist" to dzieło, które podobało mu się od dawna.

"Kiedy zdecydowałem się, że będę kręcił film dla dzieci, wybór był dla mnie sprawą absolutnie oczywistą" - powiedział.

Dodał, że był to właściwie pomysł jego żony: "Wiedziała, jak bardzo lubię powieść Dickensa oraz że żadna z jej filmowych adaptacji - poza musicalem z 1968 roku - nie wzbudziła mojego zainteresowania".

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Roman Polański | film | Oliver | twist | Oliver Twist

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje