Reklama

Odważna sesja Lindsay Lohan

Naga, inspirowana Marilyn Monroe sesja Lindsay Lohan dla "Playboya" za sprawą przecieku trafiła do internetu, jeszcze przed oficjalną premierą. Aktorka bardzo broni tych zdjęć, mówiąc, że nie chodzi o zwrócenie na siebie uwagi, ale dodanie sobie odwagi.

"Seks i seksualność są częścią natury, a ja staram się żyć w zgodzie z naturą. Znajomość siebie i swojego ciała jest bardzo ważna, ponieważ dodaje odwagi, a w dzisiejszych czasach kobiety potrzebują bardzo dużo pewności siebie i odwagi" - powiedziała 25-letnia gwiazda.

Reklama

Na opublikowanych w sieci zdjęciach widać Lohan "ubraną" jedynie w buty na obcasie. Jej blond włosy ułożone zostały w stylu retro, a usta zdobi jasna, czerwona pomadka.

Cała stylizacja przywołuje na myśl jedną z najseksowniejszych aktorek w historii kina - Marilyn Monroe.

"Świat jest zdominowany przez mężczyzn, więc znajomość siebie i akceptowanie swojego ciała są dla mnie niezwykle ważne, jako dla kobiety" - powiedziała aktorka, która w ciągu ostatnich kilku lat miała wiele powodów, żeby stracić poczucie pewności siebie.

Jej role oceniano coraz gorzej, aż w końcu stała się znana jedynie za sprawą skandali miłosnych i problemów z alkoholem i narkotykami.

Jednak patrząc wstecz Lindsay Lohan przyznała, że były to też cenne lekcje: "Wszyscy bierzemy odpowiedzialność za nasze działania i zachowania. Odwracając się za siebie, myślę, że teraz większą wagę przykładałbym do porad, których udzielali mi ludzie będący moimi autorytetami".

"W ciągu ostatnich lat nauczyłam się też, że czas płynie znacznie szybciej niż nam się wydaje, a ponieważ mamy tylko jedno życie, to trzeba uczyć się na błędach, realizować swoje marzenia i być odpowiedzialnym człowiekiem" - przyznała aktorka.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Lindsay Lohan | monroe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje