Maria Ciunelis: aktorka, która poradzi sobie z każdym wyzwaniem
Ma na swoim koncie kreacje w głośnych filmach i serialach, m.in. "Dziewczęta z Nowolipek", "Pokuszenie", "Dzień świra", "Przez dotyk", "Oficerowie", Dziewczyny ze Lwowa". Należy do grona artystów, którzy zamiast brylowania na czerwonych dywanach, wybierają po prostu rzetelną pracę.
Aktorka filmowa i teatralna, scenarzystka i reżyserka w środowisku artystycznym zyskała status osoby, która poradzi sobie z każdym wyzwaniem. 28 czerwca 2026 roku Maria Ciunelis obchodzi 65. urodziny.
Staram się być normalną aktorką. Aktor - jak mówił Dejmek - jest do grania, a gwiazda jest do bycia i do blasku
Maria Ciunelis urodziła się 28 czerwca 1961 roku w Ostródzie, jej rodzina pochodzi z Wileńszczyzny. Miała wątpliwości, czy zdawać do szkoły teatralnej, chciała studiować pedagogikę specjalną. Wydział Aktorski w warszawskiej PWST skończyła w 1984 roku. W tym samym roku zadebiutowała w teatrze, a rok później w filmie - rolą w głośnej "Siekierezadzie".
Szybko udowodniła, że nie interesuje jej powierzchowność, lecz psychologiczna głębia postaci. Od razu zagrała w tak cenionych produkcjach, jak "Ga, Ga. Chwała bohaterom", "Dziewczęta z Nowolipek", "W klatce", "Pora na czarownice", "Ostatni dzwonek", "Pokuszenie", "Przez dotyk" czy "Dzień świra".
Równolegle rozwijała swoją karierę teatralną. W latach 1984-85 występowała w Teatrze Polskim w Warszawie, od 1985 roku jest związana z warszawskim Teatrem Ateneum. To właśnie tam Jerzy Kamas nazwał ją aktorką od "ról beznadziejnych".
Jak ktoś nie wie, co zrobić z rolą, to myśli: "Obsadźmy Ciunelis, ona coś wymyśli"
Wspominając tę sytuację po latach w audycji "Mazurek słucha" na antenie Programu 2 Polskiego Radia, aktorka opowiadała:
"Jurek Kamas lubił nadawać przydomki i powiedział kiedyś o mnie: Maria Ciunelis od ról beznadziejnych. Załamałam się wtedy i zapytałam, czy tak fatalnie gram? A on mówi: 'Nie, to jak Tadeusz Juda od spraw beznadziejnych. Jak ktoś nie wie, co zrobić z rolą, to myśli: 'Obsadźmy Ciunelis, ona coś wymyśli'".
Dla roli potrafiła zrobić naprawdę dużo. Aby wiarygodnie zagrać w sztuce "Dzieci mniejszego Boga" (1990), Maria Ciunelis nauczyła się języka migowego. Spektakl był pokazany później m.in. głuchej publiczności.
"To było najbardziej przejmujące doświadczenie w moim życiu. Zobaczyłam, że oni rozumieją, co ja migam. Cała sala szlochała, niesamowicie się wzruszyłam. Pomyślałam wtedy o słowach Tadeusza Łomnickiego, jaka jest różnica pomiędzy zawodowcem i amatorem: zawodowy aktor wzrusza, a amator - wzrusza się, ale wzrusza się tym, że wzruszył widownię. Miał rację" - wspominała w rozmowie z Mazurkiem.
Za rolę Sary w tym spektaklu Ciunelis otrzymała Nagrodę im. Aleksandra Zelwerowicza oraz wyróżnienie im. Aleksandry Śląskiej dla młodego artysty za najciekawsze dokonania teatralne.
Maria Ciunelis: aktorka, scenarzystka, a nawet reżyserka
Wkrótce samo aktorstwo przestało jej wystarczać i Maria Ciunelis zaczęła pisać scenariusze, zainteresowała się również reżyserią.
"To było trochę z łapanki. Raz na przykład reżyserowałam Teatr Telewizji, bo napisałam tekst i redaktor zapytał, czy nie chciałabym tego zrobić. I tak z próżności pomyślałam: Czemu nie?!" - opowiadała Robertowi Mazurkowi.
Jako scenarzystka Ciunelis pracowała przy takich serialach, jak "Samo Życie", "Marzenia do spełnienia" oraz "Na dobre i na złe". Z kolei jako aktorkę mogliśmy ją podziwiać w serialach "Trzeci oficer", "Lekarze", "Dziewczyny ze Lwowa", "Przyjaciółki", "Komisarz Alex", "Stulecie Winnych", "Powrót" i "Mecenas Porada".
Jej ostatnia filmowa rola pochodzi z debiutanckiego Toli Jasionowskiej "Klarnet" (2025).
Maria Ciunelis prywatnie
Aktorka konsekwentnie chroni swoją prywatność, nie korzysta z mediów społecznościowych i unika ścianek. Maria Ciunelis nie lubi brylować, zamiast bankietów zawsze wybiera domowe zacisze.
Podziwiam kolegów, którzy ogarniają social media. Rozumiem, że w obecnych czasach to jest niezbędne, ale ja już jestem na to za stara. Trzeba mieć talent do promowania siebie
Z nielicznych, ale niezwykle szczerych wywiadów, których udzieliła, wyłania się obraz kobiety, dla której rodzina jest fundamentem.
Aktorka ma pięcioro dzieci, czterech synów i jedną córkę (pomiędzy jej najmłodszym i najstarszym dzieckiem jest aż 15 lat różnicy). Jest też babcią. Zawsze podkreślała, że wychowanie tak dużej gromadki było dla niej równie absorbujące i wymagające, co najtrudniejsze zadania aktorskie czy reżyserskie na planie i w teatrze.









