Tom Holland: jeden z najlepszych aktorów młodego pokolenia. Tak wyglądały jego początki w branży
Tom Holland urodził się 1 czerwca 1996 roku w Kingston upon Thames. Debiutował na deskach londyńskiego West Endu drugoplanową rolą w przedstawieniu "Billy Elliot: The Musical" w czerwcu 2008 roku. Niecałe trzy miesiące później, to jemu powierzono rolę tytułową.
W 2012 roku po raz pierwszy pojawił się przed kamerą przy okazji dramatu katastroficznego "Niemożliwe" J.A. Bayony, w którym zagrał syna pary małżeńskiej (Naomi Watts, Ewan McGregor), rozdzielonej przez tragiczne tsunami, mające miejsce pod koniec 2004 roku na Oceanie Indyjskim. Za kreację Lucasa zebrał bardzo dobre recenzje, otrzymał nagrodę National Board of Review w kategorii "przełomowa rola", a także nominacje do Saturna i Critics Choice Award za najlepszą kreację młodego aktora.
Po mniejszych rolach w dramacie "Jeżeli nadejdzie jutro" (2013) Kevina Macdonalda oraz miniserialu "W komnatach Wolf Hall" (2015), ponownie głośno zrobiło się o Hollandzie za sprawą występu w przygodowej produkcji Rona Howarda zatytułowanej "W samym sercu morza" (2015). Opowiadała ona o autentycznej katastrofie morskiej, która zainspirowała Hermana Melville'a do stworzenia powieści "Moby Dick".
Tom Holland w uniwersum Marvela. Zdobył serca widzów jako Peter Parker
W tym samym roku, po długim castingu, ogłoszono, że Holland jako trzeci aktor w historii - przed nimi byli Tobey Maguire i Andrew Garfield - wcieli się w rolę Spider-Mana. Po raz pierwszy przywdział strój człowieka-pająka w superprodukcji "Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów" (2016) braci Russo, kradnąc dosłownie wszystkie sceny, w których się pojawił. Już rok później pojawił się w solowym filmie o Spider-manie o podtytule "Homecoming".
Jako Peter Parker zaczynał w nim rozumieć i kontrolować nowo odkrytą tożsamość superbohatera. Po wstrząsających doświadczeniach z Avengersami jego bohater wraca do domu do cioci May (Marisa Tomei) i pod czujne oko swego nowego mentora, Tony'ego Starka (Robert Downey Jr.). Mimo że stara się wieść normalne życie, to jednak nie potrafi pozbyć się myśli, że jest jednak kimś więcej niż "Spider-Manem z sąsiedztwa". Tymczasem pojawia się Vulture (Michael Keaton), groźny wróg, który zagraża wszystkiemu, co dla Petera jest ważne.
Sukces produkcji spowodował, że wkrótce oglądaliśmy Hollanda w kolejnym solowym filmie o człowieku-pająku - "Spider-Man: Daleko od domu" (2019), a także w kolejnych odsłonach przygód Avengersów: "Wojna bez granic" (2018) czy "Koniec gry" (2019). W 2021 roku zobaczyliśmy go także w "Spider-Man: Bez drogi do domu", a już w tym roku na ekrany trafi "Spider-Man: Całkiem nowy dzień".
Według branżowych raportów, w początkowych latach w MCU zarabiał około 1,5 miliona dolarów za film, jednak z czasem jego stawki rosły, osiągając kilkanaście milionów dolarów w ostatnich produkcjach. Obecnie jego majątek szacuje się na około 25 milionów dolarów.

Pomiędzy kolejnymi odsłonami przygód Spider-Mana, Holland występował też w innych rolach. Oglądaliśmy go w przygodowym "Zaginionym mieście Z" (2016) Jamesa Graya i biograficznej "Wojnie o prąd" (2017) Alfonso Gomeza-Rejona, a także w dramacie "Pilgrimage" (2017) Brendana Muldowneya. W 2020 roku zagrał jedną z najgłośniejszych kreacji w thrillerze "Diabeł wcielony" (2020) Antonia Camposa, a w 2022 roku wcielił się w Nathana Drake'a w filmie "Uncharted". Poza nowością o przygodach Spider-Mana w tym roku do kin trafi także wyczekiwana "Odyseja" Christophera Nolana. W adaptacji legendarnego dzieła Homera młody aktor wcieli się w postać Telemacha, syna Odyseusza i Penelopy. To zdecydowanie jeden z najbardziej wyczekiwanych filmów tego lata. Epickie widowisko trafi do kin już 17 lipca.
Tom Holland podchodzi z dystansem do świata Hollywood. "Naprawdę mnie przeraża"
Choć aktor wytrwale rozwija swoją karierę i gra w wielu znanych produkcjach, unika medialnego zgiełku i stara się dystansować od świata Hollywood.
"Bardzo lubię kręcić filmy, ale nie za bardzo lubię Hollywood, to nie jest dla mnie. Ten biznes naprawdę mnie przeraża. Zdaję sobie sprawę, że jestem jego częścią, a moja obecna relacja z nim sprawia mi satysfakcję. Niemniej zawsze staram się dystansować od niego, żeby po prostu żyć, jak najzwyczajniej się tylko da" - wyznał Holland w podcaście "On Purpose" Jaya Shetty'ego.
"Stale towarzyszy mi myśl 'Nie zatrać się w tym'. Widziałem wiele osób, które przyszły [do Hollywood] i się pogubiły. Miałem przyjaciół, z którymi dorastałem, i te przyjaźnie się zakończyły, bo te osoby zatraciły się w tym biznesie" - dodał.

Holland nie rzuca słów na wiatr; widać choćby po tym, że niechętnie dzieli się jakimikolwiek szczegółami życia. Aktor konsekwentnie próbuje chronić swoją prywatność, w tym relację z Zendayą. Fakt, że para jest już po ślubie, przez długi czas był trzymany w tajemnicy.
Stylista Zendayi, Law Roach, przekazał radosną nowinę na czerwonym dywanie podczas tegorocznej gali SAG Actor Awards.
"Ślub już się odbył. Przegapiliście go" - przekazał w wywiadzie dla Access Hollywood.
Aktor nie kryje, że gdy stanie się głową rodziny, będzie to najważniejsza z jego dotychczasowych ról. W wywiadzie dla magazynu "Men's Health" potwierdził, że porzuci karierę, gdy tylko na świecie pojawią się jego dzieci:
"Kiedy będę miał dzieci, nie zobaczycie mnie już w filmach. Po prostu zniknę z powierzchni ziemi".
Zobacz też:
Aktor szczerze o roli Spider-Mana. Wie, że nie będzie grał superbohatera wiecznie











