David Attenborough obchodzi setne urodziny
Urodził się w tym samym roku, co Andrzej Wajda, królowa Elżbieta II i Marilyn Monroe. Znalazł jednak sposób na długowieczność. Od dekad pokazuje nam piękno naszej planety. Niewiele jest osób, które w tak znaczący sposób wpłynęły na to, jak myślimy o przyrodzie i naszym w niej miejscu. To nie tylko biolog i prezenter, David Attenborough to człowiek-instytucja, legenda i wzór do naśladowania.
Jego życie to pasmo wielu barwnych przygód - część z nich będzie można poznać w urodzinowy weekend w prezentowanym na antenie BBC Earth dokumencie "David Attenborough: początek wielkiej przygody". Film, pełen unikatowych archiwaliów i rozmów ze współpracownikami jubilata, w żywy sposób przybliża początki jego kariery i narodziny cyklu "Życie na Ziemi" ("Life on Earth"), programu, który zmienił oblicze telewizji i nadał nowy rytm karierze Attenborough.
Kryzys wieku średniego? Nie, początek programu, który zmienił oblicze telewizji przyrodniczej
Pięćdziesiątka to czas, gdy wielu ludzi przeżywa kryzys wieku średniego. Tymczasem David Attenborough przekroczywszy tę "magiczną" barierę nie tylko nie popadł w odrętwienie, ale rozpoczął największą eskapadę swojego życia.
Premiera "Życia na Ziemi" odbyła się 16 stycznia 1979 roku. Nikt nigdy wcześniej czegoś takiego nie zrobił. Nasi rodzimi popularyzatorzy nauk przyrodniczych i podróży: Włodzimierz Puchalski (ur. 1909-1979), Antoni Gucwiński (1932-2021) z Hanną Gucwińską (1932-2023) czy Tony Halik (1921-1998) wraz z Elżbietą Dzikowską (1937) nigdy o takich możliwościach nie mogli nawet marzyć. David Attenborough miał jednak to szczęście, że urodził się w innym zakątku świata i w innych realiach produkcyjnych i politycznych.
"Życie na Ziemi" zabrało około pół miliarda widzów na całym globie w podróż w czasie - aż trzy i pół miliarda lat wstecz i przestrzeni - do 49 państw. Program odszedł od faktów encyklopedycznych i dał możliwość obcowania w domach z dzikimi zwierzętami w ich naturalnym środowisku - jedyną barierą był ekran telewizora. Wiele ze stworzeń, na które skierowana została kamera - było sfilmowane po raz pierwszy w historii.

Pierwsze kroki w BBC
David od dziecka fascynował się biologią. Na Cambridge ukończył geologię i zoologię, a w London School of Economics - antropologię. Dwa lata służył w Marynarce Królewskiej, a po jej ukończeniu wrócił do Londynu. Starał się o posadę w radiu BBC. Nie dostał w nim etatu, ale nadawca zaoferował mu inną pracę - w ciągle młodziutkiej telewizji BBC. Przyjął ofertę, chociaż sam nie posiadał jeszcze odbiornika i w życiu widział jeden program telewizyjny.
Był początek lat 50., a on zaczął pracę jako reżyser i producent. Zajmował się m.in. realizacją programu "Animal Patterns", powstającego we współpracy BBC i London Zoo. Audycja miała prosty charakter - bazowała na prezentacji wybranych zwierząt z ogrodu zoologicznego w studiu. Ten pomysł nie przekonywał Attenborough. Razem z Jackiem Lesterem, opiekunem gadów w London Zoo, zaproponował w BBC coś innego: filmowanie zwierząt w ich naturalnym środowisku. I tak narodził się program "Zoo Quest". Nie miał się w nim pokazywać przed kamerą, ale choroba Lestera sprawiła, że musiał go zastąpić. Dobrze się w tej roli poczuł.
Program był strzałem w dziesiątkę. Szefowie BBC docenili talent i zapał młodego pracownika i postanowili go awansować. Powierzono mu miejsce w kierownictwie powołanej do życia w kwietniu 1964 roku BBC Two. Mało kto dziś pamięta, że Attenborough odpowiadał m.in. za wprowadzenie kolorowej transmisji. Jeszcze mniej osób wie, że to dzięki niemu na antenie zagościł "Latający cyrk Monty Pythona".
Ze swoich zadań biolog wywiązywał się wzorowo i stopniowo wspinał się po szczeblach korporacyjnej drabiny. Został kontrolerem programów. Wyżej był już tylko dyrektor generalny, stanowisko o charakterze bardziej politycznym. "Znałem się na zwierzętach, ale co ja wiedziałem o premierach" - wspomina w "Początku wielkiej przygody".
Dyrektor generalny BBC - nigdy w życiu!
"Pamiętam, jak pewnego dnia wróciłem wyjątkowo późno do domu i zastałem pilną wiadomość od Davida - żebym skontaktował się z nim jak najszybciej będzie to możliwe. Bez zwłoki oddzwoniłem. 'Przyjeżdżam do was' - usłyszałem w słuchawce. Chwilę potem David wpada i od progu krzyczy, że nie wie, co ma robić, co powiedzieć. 'Chcą mi zaproponować rolę dyrektora generalnego. Przecież nie mogę tego robić, mogę?'. 'Nie, nie możesz'. 'Oczywiście, że nie mogę! Za biurkiem. Nie ma mowy'. 'Masz rację, pytasz mnie o zdanie? Byłbyś głupcem, gdybyś zaakceptował tę propozycję. Musisz robić to, w czym jesteś najlepszy i co kochasz'" - w "Początku wielkiej przygody" rozmowę z młodszym o trzy lata bratem relacjonuje nieżyjący już Richard Attenborough, ten sam, którego wszyscy zapamiętali jako wizjonera z "Parku jurajskiego".
W 1973 roku David Attenborough ogłosił rezygnację z pracy na stanowisku menedżerskim. Zaproponował za to realizację programu o ewolucji.
"To był przełomowy punkt w moim życiu" - stwierdza w dokumencie.
Najwięcej, najdrożej, rewelacja
David Attenborough stawił się w Bristolu, gdzie siedzibę miał najlepszy w BBC dział realizacji programów o przyrodzie - BBC's Natural History Unit. Prace ruszyły pełną parą, a poza ludźmi telewizji zaangażowano w nie około 200 ekspertów ze świata nauki.
Przygotowanie trzynastu 55-minutowych odcinków - Attenborough napisał scenariusze do każdego z nich - pochłonęły trzy lata. Ekipa odwiedziła 49 państw i 100 lokacji, pokonała ponoć 1,6 miliona kilometrów z pomocą 63 linii lotniczych (bez maila, bez komputera, bez asysty czata GPT). Wszystko po to, aby przybliżyć widzowi ewolucję i istoty w różnym stopniu powiązane z jej etapami - wiele z prezentowanych zwierząt pokazano na ekranie po raz pierwszy. I to w kolorze, co też było przełomem.

W objęciach goryląt
Ukoronowaniem wysiłków była nie tylko globalna popularność programu, nagrody, ale niezwykłe spotkanie Davida Attenborough z gorylami. Dwa maluchy wciągnęły go do swojej zabawy, siedziały na nim, głaskały. Wszystko pod okiem czujnej matki, która też poklepała człowieka po głowie. Ekipa nie wiedziała, czy to przeżyje, ale filmowała.
Przygód było oczywiście więcej. Bywało, że praca wymagała nadludzkiej wręcz cierpliwości. Zdarzały się też chwile grozy związane nie z przyrodą, a z sytuacją polityczną w regionie, w którym powstawały zdjęcia. Niemniej udało się i "Życie na Ziemi" wyznaczyło standardy dla innych programów przyrodniczych, także dla samego Davida Attenborough.
W kolejnych latach opowiadał widzom o przyrodzie w seriach "Na ścieżkach życia", "Błękitna planeta", "Błękitna planeta II", "Planeta Ziemia", "Wielki krąg życia", "Życie", "Planeta doskonała".
Brytyjczycy uznali Davida za swój "skarb narodowy" - w 1985 roku królowa Elżbieta II przyznała mu tytuł szlachecki. Odebrał też najwyższe brytyjskie odznaczenie - Order Zasługi. Jego programy obsypane zostały statuetkami BAFTA i Emmy. Jemu samemu przyniosły rekord Guinnessa za najdłuższą karierę prezentera telewizyjnego. Wkład w naukę i jej popularyzację zaowocował również honorowymi tytułami naukowymi na wielu uczelniach. Jego imię noszą liczne gatunki roślin i zwierząt. W 2018 roku zwodowany został też statek eksploracyjny jego imienia.
Tajemnica sukcesu: ciekawość, autentyczność, profesjonalizm
Sir David Attenborough jak nikt inny potrafi łączyć emocje z wiedzą naukową oraz najnowocześniejszymi technikami realizacji obrazu przyrodniczego - pozostaje jedyną osobą, która odebrała statuetki BAFTA za produkcje telewizyjne w czerni i bieli, kolorze, HD, 3D i 4K.
Każdy jego nowy program wnosi coś nowego - pod kątem wiedzy, jak i techniki. Wszystkie jednak zbudowane są na tych samych pryncypiach: profesjonalizm, dbałość o detale, sprawdzona wiedza, autentyzm, konsekwencja i ciekawość.
Scenariusze przechodzą serie korekt, w które David angażuje się osobiście. "Potrafi sprawić, że nawet złożone treści stają się przystępne, bez utraty na znaczeniu" - mówi Interii Mike Gunton, współpracownik i przyjaciel jubilata, a także dyrektor kreatywny i wykonawczy BBC Studios Natural History Unit. Podkreśla on, że Attenborough "ma niezwykłą zdolność do wykładania złożonych zagadnień w prosty i jednocześnie interesujący sposób. Każde słowo jest starannie dobierane, analizowane i dopracowywane, aż brzmi dokładnie tak, jak tego chce".
Przez lata ewoluowała tematyka, którą Attenborough podejmował przed kamerą. Kiedyś było to odkrywanie przyrody, której publiczność nie znała. "Dziś, siłą rzeczy, jego narracja odzwierciedla wyzwania, przed jakimi aktualnie stoi nasz świat. Znacznie silniej wybrzmiewa kwestia zagrożeń dla natury. (...) David od zawsze wierzył w mówienie prawdy. A prawda dziś to zarówno zachwyt przyrodą, jak i niepokój o jej przyszłość" - komentuje Gunton.
"Być może jednak tym, co najbardziej niezwykłe jest fakt, że po tych wszystkich latach David wciąż podchodzi do każdego projektu ze szczerym zainteresowaniem. Jego chęć odkrywania świata nie osłabła i wciąż inspiruje wszystkich, z którymi David pracuje" - dodaje Gunton w rozmowach. Dopytywany o dziedzictwo Attenborough odpowiada: "Myślę, że zostanie zapamiętany jako jeden z najważniejszych popularyzatorów świata przyrody - ktoś, kto pomógł ludziom zrozumieć nie tylko, co istnieje, ale także dlaczego to jest ważne. To także ktoś, kto ciągle inspiruje kolejne pokolenia do dalszej troski o naszą planetę".
A co poza przyrodą?
Wbrew pozorom życie sir Davida Attenborough to nie tylko przyroda i telewizja, nawet jeśli były one często na pierwszym planie i wiązały się z długimi okresami jego nieobecności w domu. Do tego domu, w Richmond w Londynie zawsze wracał - do ukochanej żony Jane Elizabeth Ebsworth Oriel. Para pobrała się w 1950 roku i była małżeństwem przez kolejne 47 lat, aż do śmierci Jane w 1997 roku. Wiadomość o tym, że ukochana doznała udaru, dotarła do niego, gdy był na drugim końcu świata. Natychmiast wrócił, zdążyli się jeszcze pożegnać. Po jej śmierci odciął się na chwilę od świata, pracy, ale ostatecznie do nich wrócił.
Para doczekała się dzieci - Roberta i Susan Attenborough. Oboje poszli w ślady ojca, chociaż wybrali własne ścieżki naukowe, cichsze, z dala od blasku jupiterów.
Pożegnał braci: Richarda (1923-2014), który zasłynął jako aktor, oraz Johna (1928-2012), który swoją drogę życiową związał z motoryzacją i przez lata pracował dla Alfa Romeo.
Pomimo pożegnań i wieku nie traci wigoru.
W 2015 roku, w wieku 89 lat, Attenborough dokonał historycznego zanurzenia na Wielkiej Rafie Koralowej. Wraz z ekipą BBC zszedł na rekordową głębokość 1000 stóp (ok. 305 m). W 2020 roku założył konto na Instagramie. Pierwszy milion obserwatorów zebrał w dokładnie 4 godziny i 44 minuty, czym ustanowił nowy rekord Guinnessa.
Tego człowieka nic nie jest w stanie powstrzymać, a już na pewno nie metryka.
Urodzinowy weekend Sir Davida Attenborough
Przez cały weekend, tj. w dniach 8-10 maja, w BBC Earth widzowie będą też mieli okazję zobaczyć filmy: "David Attenborough: życie w kolorze", "Jajko: cud natury", "Attenborough i śpiew natury", "Rajskie ptaki", "Attenborough i jurajski potwór morski" oraz wybrane odcinki serialu "Błękitna planeta II". Wybrane produkcje będą emitowane przez cały maj. W kolejnych tygodniach będzie je także można oglądać w BBC Player.











