"Jadzia - dar przeznaczenia" - taki tytuł nosi książka o Jadwidze Barańskiej, nad którą pracuje obecnie 96-letni Jerzy Antczak.
"Wysyłajcie mi dobre wibracje, abym mógł opublikować książkę 24 października, dokładnie w dniu, kiedy Jadzia przeniosła się na niebiańską emeryturę" - zwrócił się do fanów zmarłej ponad półtora roku temu aktorki.
Przyleci do Polski dopiero po śmierci
Reżyser "Nocy i dni" nie mógł spełnić danego żonie słowa, że pochowa jej prochy w Polsce, bo stan zdrowia nie pozwala mu na powrót do ojczyzny.
"Wrócimy razem" - napisał zaraz po tym, jak kilka miesięcy temu doznał poważnego urazu i trafił do szpitala.
Polski pochówek Jadwigi Barańskiej zaplanowany był na dzień jej 90. urodzin - 21 października 2025 roku. W ostatniej chwili trzeba było odwołać uroczystość, bo lekarze odradzili Jerzemu Antczakowi podróż do Polski.
"Moja następna wyprawa do kraju będzie już tylko podróżą w jedną stronę. Mogę powiedzieć, że jestem już na walizkach. Ale nie boję się tego, bo spotkam się z Jadzią" - wyznał reżyser w rozmowie z "Twoim Stylem".
Na początku marca syn Jerzego Antczaka poinformował media, że jego ojciec miał wypadek.
"Tato jest w trakcie rehabilitacji, przyjmuje leki i czuje się lepiej. Jest w szpitalu" - napisał Mikołaj Antczak.
Nie może dłużej milczeć
Jerzy Antczak opuścił klinikę w Los Angeles pod koniec kwietnia.
"Pomału dochodzę do sił po fatalnym upadku, który spowodował pęknięcie kości ogonowej. Chyba będę poruszał się o własnych nogach, a wyglądało na to, że czeka mnie wózek inwalidzki" - stwierdził po powrocie do domu.
"Dwa miesiące w szpitalu i cierpienia wyzwoliły we mnie wielką pokorę. Teraz zrobię wszystko, żeby dojść do pełnej formy" - dodał.
Reżyser poinformował przy okazji, że intensywnie pracuje nad biografią żony. Zamierza przedstawić w niej Jadwigę Barańską taką, jaka była naprawdę.
"Jestem jej to winny" - wyznał.
Twórca "Nocy i dni" dowiedział się ostatnio, że w sieci pojawił się film szkalujący jego nieżyjącą żonę oraz jego samego. Obejrzał go i, jak twierdzi, przeżył szok.
"Ten film przedstawia mnie jako potwora, który nie tylko zniszczył karierę Jadzi, ale też jej życie" - napisał.
"Wszystko, co tam powiedziano, to kłamstwa. W mojej książce wszystkie one zostaną zdemaskowane. Nie mogę dłużej milczeć" - dodał.











