Spekulacje wokół tego, kto przejmie rolę Jamesa Bonda po odejściu Daniela Craiga, trwają nieprzerwanie od kilkunastu miesięcy. Fani serii oraz eksperci filmowi wymieniają się coraz to nowszymi doniesieniami, typując kolejnych kandydatów. Wśród nazwisk najczęściej przewijających się w dyskusjach od dawna widnieją Jacob Elordi, Aaron Taylor-Johnson oraz Callum Turner.
Proces poszukiwania następcy Daniela Craiga jest jednak wyjątkowo wymagający, ponieważ poprzedni odtwórca agenta 007 postawił poprzeczkę bardzo wysoko. Producentka filmowa Amy Pascal w swoich wypowiedziach podkreślała, że kolejny krok w historii tej serii musi być przemyślany:
"To musi być coś naprawdę innego, poruszającego, ekscytującego i nowego".
Bond nie wróci przed 2028 rokiem?
Wygląda na to, że widzowie będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Jak donosi anonimowy informator w rozmowie z "The Sun", podejście do produkcji kolejnego filmu diametralnie się zmieniło. Zamiast presji czasu, priorytetem stała się jakość.
"Bond nie wróci przed 2028 rokiem. Podejście do produkcji zmieniło się z 'zróbmy to jak najszybcie' na 'upewnijmy się, że zrobimy to dobrze'" - przekazał informator.
Nowy trop: Jack Lowden
Podczas gdy dyskusje w mediach społecznościowych trwają, w branży pojawiły się nowe, intrygujące informacje. Źródłem najnowszej plotki jest producent Richard Osman, twórca m.in. "Czwartkowego Klubu Zbrodni". Podczas występu w podcaście The Rest is Entertainment podzielił się on swoimi spostrzeżeniami:
"Nazwisko, które słyszałem, to Jack Lowden. Nie oznacza to, że na pewno dostanie tę rolę, ale zdecydowanie jest brany pod uwagę. Myślę, że byłby świetny".

Jack Lowden to aktor, którego talent docenili zarówno widzowie, jak i krytycy. Na swoim koncie ma występy w głośnej "Dunkierce" Christophera Nolana oraz w dramacie historycznym "Maria, królowa Szkotów". Od 2022 roku wciela się w jedną z głównych ról w cenionym serialu Apple TV+ "Kulawe konie", za który otrzymał nominacje do prestiżowych nagród, takich jak Emmy i Złoty Glob.
Co więcej, aktor został niedawno zaangażowany do netfliksowej wersji "Dumy i uprzedzenia". W tej produkcji ma wcielić się w postać pana Darcy'ego, co tylko potwierdza jego aktorską wszechstronność i potencjał do odegrania ikonicznej roli, jaką jest James Bond. Czy to właśnie on okaże się wyborem idealnym? Czas pokaże.










