Reklama

Reklama

Nowy film twórcy "Tria z Belleville"

"Iluzjonista" ("L'illusioniste") to nowy animowany film wyreżyserowany przez Sylvaina Chometa ("Trio z Belleville"). Produkcja oparta jest na nigdy niezrealizowanym scenariuszu, napisanym w 1956 roku przez znanego francuskiego aktora, mima i reżysera - Jacquesa Tati.

Historia zaprezentowana w "Iluzjoniście" rozgrywa się w Edynburgu lat 50-tych XX wieku. Głównym bohaterem jest tytułowy magik, przedstawiający się na plakatach, jako Tatischeff - animowana wersja samego Jacquesa Tati, stworzona przez Laurenta Kirchera.

Film przedstawia historię starzejącego się artysty music-hallowego, którego paryska kariera dobiegła końca. Zmuszony jest więc podróżować bez przerwy pomiędzy miastami i wsiami, aby prezentować swój numer magiczny w podrzędnych barach i parkach.

Udaje się w związku z tym na Wyspy Brytyjskie, gdzie jego sztuka nie wytrzymuje porównania z nową modą na zespoły typu "The Britoons". Kieruje się więc do prowincjonalnej Szkocji, do której nie dotarła jeszcze wielkomiejska kultura z nowymi artystami sceny muzycznej.

Reklama

Spotyka tam na swojej drodze młodą dziewczynę - Alice, która posiadając w sobie zachwyt i naiwność dziecka, całkowicie wierzy w jego sztuczki uważając je za prawdziwą magię. Iluzjonista czując ponownie misję uprawianego zawodu, zaczyna starać się w swoich występach, aby ją uszczęśliwić. A ona obdarza go coraz większym zachwytem.

Oboje przeprowadzają się razem do Edynburga, gdzie magik obdarowuje Alice drobiazgami, za każdym razem udając, ze je wyczarowuje. Obserwujemy przebudzenie dziewczyny z miejscowego kopciuszka w pięknego łabędzia.

W momencie, kiedy na ich drodze staje uczucie, iluzjonista wycofuje się pozostawiając dziewczynie drobną sumę oraz wiadomość, że to co robił to były tylko sztuczki. Za słowami reżysera: "to nie jest romans, to bardziej relacja, jak pomiędzy ojcem a córką".

Napisany przez Tatiego scenariusz "Iluzjonisty" miał być odpowiedzią aktora, na wstyd związany z porzuceniem dziecka. Miał też zaznaczyć publicznie jego istnienie. Był on wręcz osobistą wiadomością do córki napisaną przez aktora i reżysera. Współscenarzystą powstałego pomiędzy scenariuszami do filmów "Mój wujaszek" i "Playtime" tekstu, był długoletni współpracownik artysty - Henri Marquet.

Tati porzucił swoją najstarszą córkę, Helgę Marie-Jeanne Schiel, kiedy ta była jeszcze niemowlęciem. Skazało go to w owym czasie, na potępienie w środowisku artystów musicalowych, gdyż jak głosi plotka, zmusił także matkę Helgi do podpisania papieru, w którym zrzekła się ona jakichkolwiek roszczeń wobec ojca dziecka. Nigdy także nie dążył do spotkania ze swoją najstarszą córką. To, że nie została ona wspomniana w żadnej dedykacji odnośnie filmu spotkało się z wielką dezaprobatą jej bliskich i rozpoczęło spór opisywany w prasie.

Oskarżono Chometa o wyrzucenie poza nawias filmu całego wydźwięku historii rozbitej rodziny. Chomet twierdził natomiast, że Tati napisał swój scenariusz dla córki Sophie Tatischeff, ponieważ miał poczucie winy z powodu częstych podróży, które uniemożliwiły mu spędzanie z nią czasu.

W wywiadzie z czerwca 2010 r., którego udzielił "The National" Chomet wyrażał się o sytuacji następująco: "W pełni rozumiem dlaczego on (Jaques Tati - przyp. red.) tego nie nakręcił ('Iuzjonisty' - przyp. red.). To było dla niego zbyt osobiste i mówiło o rzeczach, które znał zbyt dobrze, woląc je skryć za postacią pana Hulot".

W oryginale scenariusza Tati umieścił miejsce akcji w Czechosłowacji, lecz Sylvain Chomet zmienił je na Szkocję późnych lat 50-tych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje