Reklama

Nowy "Bond" - tylko dobry?

"007 Quantum of Solace" miał w ostatni piątek pierwsze przedpremierowe pokazy w Wielkiej Brytanii . Co piszą recenzenci, którzy mieli okazję zobaczyć kontynuację "Casino Royale"? Czy nowy "Bond" spełnia pokładane w mim oczekiwania?

Prawie wszystkie angielskie recenzje sprowadzają się do wniosku, który można streścić jako: "film jest dobry, ale nie wyśmienity". "007 Quantum of Solace" w oczach większości krytyków zasługuje na ocenę 3/5 punktów lub gwiazdek.

Reklama

Wysoko oceniana jest gra aktorska - przede wszystkim kreacja Daniela Craiga, który nadaje granej przez siebie postaci Jamesa Bonda rysu zimnego, wykalkulowywanego szaleństwa oraz rola Judi Dench, ponownie zachwycająca, jako silna szefowa agenta - M.

Tempo akcji również nie zawodzi widza. Recenzje za to często punktują brak typowo bondowskiego klimatu, krótki metraż filmu i co nieco niespójną fabułę. "Quantum of Solace" niebezpiecznie odchodzi z drogi, jaką podążało "Casino Royale" i zbliża się do trylogii "Bourne'a" - Bond w nowym wydaniu to bohater, który spełnia się w akcji, skokach, walkach, brutalnych aktach przemocy. Na rozwijanie fabuły i pogłębioną charakterystykę bohaterów pozostaje bardzo mało miejsca.

"Niektórzy zastanawiają się, czy reżyser Marc Forster i scenarzyści Paul Haggis i Neal Purvis nie próbowali za bardzo zdystansować się od tradycyjnych bondowskich fabuł. Wyjaśniające wszystko sceny rozmów mogą być strasznie nudne, a wciśnięte na siłę intrygi i zdrady ułatwiają zagubienie wątku opowieści" - napisał "The Telegraph".

"W Quantum brakuje tego inteligentnego humoru i ironii, które były siłą wielu filmów o 007. Niby film jest krótszy niż inne Bondy, a wydaje się dłuższy" - dodał recenzent z "Timesa".

Bardziej krytyczny był autor recenzji z pisma "The Shiznit" pisząc, że "film był wielkim rozczarowaniem. To nie Crank, tylko Bond" - odnosząc się tym do zawrotnej szybkości z jaką toczy się akcja w "Quantum...". Ale pojawiły się też głosy dziennikarzy, którzy potrafią docenić zalety filmów akcji.

"[Quantum] nie wbija w fotel, tak jak Casino Royale, ale jest w stanie uderzyć tak, że każdemu innemu filmowi akcji świeczki się zapalą w oczach" - pisał recenzent "The Metro".

"Strzelaniny, pościgi w łodziach, a nawet walki samolotów... Film nie zawodzi. Po prostu nie oczekujcie geniuszu Casino Royale" - wtórował mu "The Daily Mirror".

Podsumowując: nowy "Bond" to szybkie tempo, świetne efekty specjalne, duża doza brutalności, ale też mniej skomplikowane postacie, płytsza fabuła i mniejsza dawka ironii. Czy ta nowa bondowska konwencja trafi w gusta polskiego kinomana? Przekonamy się już 7 listopada 2008 roku, kiedy "007 Quantum of Solace" trafi na ekrany polskich kin.

Dark Horizons

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: 007 Quantum of Solace | Daniel Craig | filmy | quantum of solace | Bond | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje