Colin Farrell urodził się 31 maja 1976 roku w Dublinie w rodzinie o sportowych tradycjach. Jego ojciec i wujek byli piłkarzami, którzy w latach 60. grali w irlandzkim klubie Shamrock Rovers. Sam Farrell również myślał o karierze piłkarskiej i nikt wówczas nie przypuszczał, jak potoczy się jego dorosłe życie.
Szybko okazało się, że równie mocno kocha muzykę i taniec, więc naturalnie pojawiła się myśl o aktorstwie. Ostatecznie do nauki w tym kierunku przekonał go brat, który opłacił mu czesne w szkole aktorskiej. Farrell rozpoczął studia, ale przerwał je na rzecz roli w serialu "Ballykissangel" emitowanym na kanale BBC One. To był przełomowy czas, gdyż w tym samym roku aktor zadebiutował na dużym ekranie w "Zniknięciu Finbara". Jego kariera zaczęła nabierać tempa, a wkrótce pojawił się także w produkcjach takich jak "David Copperfield" czy "Strefa wojny".
"Wszystko zaczęło się od Joela Schumachera. Nie byłoby mnie w miejscu, w którym dzisiaj jestem, gdyby wtedy nie dał szansy dzieciakowi z Irlandii" - wspominał po latach Farrell. Reżyser faktycznie wyciągnął do niego rękę, obsadzając go w głównej roli w dramacie wojennym "Kraina Tygrysów". Prawdziwym przełomem okazał się jednak thriller "Telefon", w którym Farrell w pełni ujawnił swój potencjał. Dzięki temu coraz częściej zaczął pojawiać się w wysokobudżetowych produkcjach, takich jak "Raport mniejszości" Stevena Spielberga czy nowa wersja "Miami Vice".
Jedną z ostatnich głośnych ról Farrella jest postać złoczyńcy znanego jako Pingwin. "Batman" w reżyserii Matta Reevesa wzbudził ogromne zainteresowanie, a Farrell w mocnej charakteryzacji stał się jego nieodłączną częścią. Sukces tej kreacji doprowadził do powstania serialu "Pingwin", który został niezwykle ciepło przyjęty przez widzów i przyniósł platformie HBO rekordowe wyniki oglądalności.
Nie obyło się jednak bez trudności. W 2004 roku aktor wiązał wielkie nadzieje z oscarowym dramatem "Aleksander", jednak krytycy nie mieli dla niego litości. Film okazał się kompletną klapą, a aktorowi wytykano m.in. tandetny wygląd i nieprzekonujący akcent.
Życie prywatne i rola ojca
W 2001 roku Farrell poślubił aktorkę i wokalistkę Amandę Warner, jednak małżeństwo przetrwało zaledwie kilka miesięcy. Rok później związał się z Kim Bordenave, z którą ma cięzko chorującego syna, Jamesa. Z kolei jego romans z modelką Nicole Narain w 2003 roku zakończył się skandalem wywołanym przez wyciek sekstaśmy.
Polskim widzom aktor jest szczególnie bliski dzięki związkowi z Alicją Bachledą-Curuś, z którą poznał się na planie filmu "Ondine". W 2009 roku urodził się ich syn, Henry Tadeusz. Para rozstała się w 2010 roku, lecz do dziś utrzymują, że ich relacja zakończyła się w zgodzie.
W jednym z wywiadów Farrell przyznał, że nie podejrzewa, by jego młodszy syn podążył jego śladami, ale nie ma mu tego za złe - pragnie, by Henry Tadeusz odkrywał własną ścieżkę.
"Wiem, że jest zajęty odkrywaniem własnej drogi, co jest najważniejsze, i nawet gdyby zajął się aktorstwem, nie wierzę, że podążałby moimi śladami. Zawsze będzie szedł własną drogą" - wyznał.
Przy okazji promocji serialu "Sugar" w 2024 roku aktor podzielił się również swoją receptą na udane ojcostwo:
"Chcesz po prostu stworzyć środowisko, w którym będą mogli przyjść do ciebie, jeśli będą chcieli się czymś podzielić. Chodzi po prostu o to, żeby być dostępnym, to wszystko".










