"Nieruchomy poruszyciel": Śmiałe sceny, kontrowersje i pamiętny pierwszy raz

Marieta Żukowska na premierze filmu "Nieruchomy poruszyciel"
Marieta Żukowska na premierze filmu "Nieruchomy poruszyciel"EngelbrechtAKPA

Zobacz również:

"Chciałem opowiedzieć o sile, która jest poza moralnością i etyką, a która powoduje, że rzeczy się dzieją, że człowiek trzyma się w kupie, mimo że jest zbudowany z tylu komórek. Według tego, w co wierzę, tym czymś jest miłość. To jest jakaś esencja świata - nie jest ani dobra, ani zła" - tłumaczył Łukasz Barczyk, reżyser filmu "Nieruchomy poruszyciel", który dokładnie 10 lat temu trafił na ekrany polskich kin. 

Była to pierwsza główna kinowa rola Mariety Żukowskiej.  "Zagrała kobietę starszą i dojrzalszą od siebie o kilka lat. Stworzyła dziwną mieszankę uwodzicielki i ofiary, postaci skrajnie niejednoznacznej w sferze ocen moralnych i etycznych. Nie wiemy czy jej współczuć czy ją nienawidzić. Jest fascynująca dla kobiet i mężczyzn. Jest pożądana i wyklęta zarazem" - oceniał kreację Żukowskiej reżyser.
"Chciałem opowiedzieć o sile, która jest poza moralnością i etyką, a która powoduje, że rzeczy się dzieją, że człowiek trzyma się w kupie, mimo że jest zbudowany z tylu komórek. Według tego, w co wierzę, tym czymś jest miłość. To jest jakaś esencja świata - nie jest ani dobra, ani zła" - tłumaczył Łukasz Barczyk, reżyser filmu "Nieruchomy poruszyciel", który dokładnie 10 lat temu trafił na ekrany polskich kin. Była to pierwsza główna kinowa rola Mariety Żukowskiej. "Zagrała kobietę starszą i dojrzalszą od siebie o kilka lat. Stworzyła dziwną mieszankę uwodzicielki i ofiary, postaci skrajnie niejednoznacznej w sferze ocen moralnych i etycznych. Nie wiemy czy jej współczuć czy ją nienawidzić. Jest fascynująca dla kobiet i mężczyzn. Jest pożądana i wyklęta zarazem" - oceniał kreację Żukowskiej reżyser.Tomasz Wierzejski/FotonovaEast News
"Stanąłem (...) naprzeciw historii autentycznej, która jest jedną z wielu, o których mówi się i pisze w naszym życiu publicznym. To molestowanie seksualne kobiet w pracy, to wykorzystywanie relacji pracodawca i podwładny w celach seksualnych, przepełnione często niewytłumaczalną przemocą i agresją. Zdarzenia tego typu opisane w prasie posłużyły mi za punkt wyjścia do scenariusza" - Barczyk tłumaczył, skąd czerpał inspirację do realizacji "Nieruchomego poruszyciela".
"Stanąłem (...) naprzeciw historii autentycznej, która jest jedną z wielu, o których mówi się i pisze w naszym życiu publicznym. To molestowanie seksualne kobiet w pracy, to wykorzystywanie relacji pracodawca i podwładny w celach seksualnych, przepełnione często niewytłumaczalną przemocą i agresją. Zdarzenia tego typu opisane w prasie posłużyły mi za punkt wyjścia do scenariusza" - Barczyk tłumaczył, skąd czerpał inspirację do realizacji "Nieruchomego poruszyciela".Tomasz Wierzejski/FotonovaEast News
Barczyk wyjaśnił, że wygląd mieszkań bohaterów nacechowany jest silną symboliką. "Mieszkanie Teresy, obiektu pożądania wszystkich mężczyzn, (...) jest mroczne, lepkie, przypomina jaskinię - jego wnętrze, kształt, kolory, rodzaj faktur przedmiotów były tak dobierane, żeby kojarzyły się z wnętrzem kobiecego ciała. Żeby było sensualne, seksualne, wciągające, kuszące i odurzające.

Mieszkanie Generała jest tego przeciwieństwem. Jest puste, zimne, oddziałuje otwartą formą przestrzeni. W tym wnętrzu bohater jest nagi, samotny" - opisuje reżyser.
Barczyk wyjaśnił, że wygląd mieszkań bohaterów nacechowany jest silną symboliką. "Mieszkanie Teresy, obiektu pożądania wszystkich mężczyzn, (...) jest mroczne, lepkie, przypomina jaskinię - jego wnętrze, kształt, kolory, rodzaj faktur przedmiotów były tak dobierane, żeby kojarzyły się z wnętrzem kobiecego ciała. Żeby było sensualne, seksualne, wciągające, kuszące i odurzające. Mieszkanie Generała jest tego przeciwieństwem. Jest puste, zimne, oddziałuje otwartą formą przestrzeni. W tym wnętrzu bohater jest nagi, samotny" - opisuje reżyser.Tomasz Wierzejski/FotonovaEast News
Akcja filmu rozgrywa się współcześnie w małym miasteczku na południu Polski. Przestrzenią, w której rodzą się przedstawione w filmie obrazy, jest wyobraźnia głównych bohaterów - mężczyzny o pseudonimie Generał, dyrektora fabryki i Teresy, jego podwładnej, która wyzwala w Generale dzikie instynkty, pragnienia, chęć panowania i posiadania jej na własność.
Akcja filmu rozgrywa się współcześnie w małym miasteczku na południu Polski. Przestrzenią, w której rodzą się przedstawione w filmie obrazy, jest wyobraźnia głównych bohaterów - mężczyzny o pseudonimie Generał, dyrektora fabryki i Teresy, jego podwładnej, która wyzwala w Generale dzikie instynkty, pragnienia, chęć panowania i posiadania jej na własność.Tomasz Wierzejski/FotonovaEast News
"Teresa jest typem kobiety, która z jednej strony ulega mężczyźnie, bo się go boi, bo jest jej szefem, pracodawcą, ale jednocześnie zainteresowanie ze strony mężczyzny daje jej poczucie siły i ważności. To postać niepoukładana wewnętrznie, neurotyczna. Miotają nią dwa przeciwstawne wektory, z jednej strony jest słaba i bezbronna, z drugiej niezależna i prowokująca i to jej sprawia przyjemność" - mówiła debiutująca w głównej roli na kinowym ekranie Marieta Żukowska.

Aktorka dodawała, że podczas prac nad "Nieruchomym poruszycielem" inspirowała się kreacją swojej ulubionej aktorki Jessiki Lange z filmu Boba Rafelsona "Listonosz zawsze dzwoni dwa razy".
"Teresa jest typem kobiety, która z jednej strony ulega mężczyźnie, bo się go boi, bo jest jej szefem, pracodawcą, ale jednocześnie zainteresowanie ze strony mężczyzny daje jej poczucie siły i ważności. To postać niepoukładana wewnętrznie, neurotyczna. Miotają nią dwa przeciwstawne wektory, z jednej strony jest słaba i bezbronna, z drugiej niezależna i prowokująca i to jej sprawia przyjemność" - mówiła debiutująca w głównej roli na kinowym ekranie Marieta Żukowska. Aktorka dodawała, że podczas prac nad "Nieruchomym poruszycielem" inspirowała się kreacją swojej ulubionej aktorki Jessiki Lange z filmu Boba Rafelsona "Listonosz zawsze dzwoni dwa razy".Tomasz Wierzejski/FotonovaEast News
Zanim "Nieruchomy poruszyciel" trafił na ekrany kin, prezentowany był przedpremierowo na odbywającym się w Kazimierzu Dolnym i Janowcu nad Wisłą Festiwalu Filmu i Sztuki "Dwa Brzegi". Podczas pokazu filmu niektórzy z widzów byli tak zszokowani, że nie doczekali końca seansu i opuścili salę w trakcie projekcji.

- Na każdego film działa inaczej. Każdy z nas ma inny stopień i sposób rozumienia kina. Jedni są w stanie zobaczyć film jako strukturę, a inni przeżywają go czysto emocjonalnie. Ten film ma rozmawiać z widzem na każdym poziomie. Zdaję sobie sprawę, że będą ludzie, których film mocno złapie i dostarczy im silnych emocjonalnych wstrząsów, będą też tacy, których film odrzuci - Barczyk wyjaśniał w rozmowie z Interią.
Zanim "Nieruchomy poruszyciel" trafił na ekrany kin, prezentowany był przedpremierowo na odbywającym się w Kazimierzu Dolnym i Janowcu nad Wisłą Festiwalu Filmu i Sztuki "Dwa Brzegi". Podczas pokazu filmu niektórzy z widzów byli tak zszokowani, że nie doczekali końca seansu i opuścili salę w trakcie projekcji. - Na każdego film działa inaczej. Każdy z nas ma inny stopień i sposób rozumienia kina. Jedni są w stanie zobaczyć film jako strukturę, a inni przeżywają go czysto emocjonalnie. Ten film ma rozmawiać z widzem na każdym poziomie. Zdaję sobie sprawę, że będą ludzie, których film mocno złapie i dostarczy im silnych emocjonalnych wstrząsów, będą też tacy, których film odrzuci - Barczyk wyjaśniał w rozmowie z Interią.Tomasz Wierzejski/FotonovaEast News

Zobacz również:

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?