W biografiach celebrytów często pojawiają się historie o pierwszych doświadczeniach zawodowych. Kelnerowanie, roznoszenie ulotek czy praca w sklepie to najczęściej wymieniane przykłady. U Bradleya Coopera ("Kac Vegas", "Narodziny gwiazdy", "Poradnik pozytywnego myślenia") sprawa nabiera nieco mroczniejszego charakteru. Owszem, był przez jakiś czas kelnerem. Do swojego życiorysu mógłby jednak wpisać jeszcze co najmniej jedno zajęcie, które jest dość nieoczywistym wyborem na szybki zarobek.
Bradley Cooper: zanim został gwiazdą, pracował na cmentarzu
Cooper przed laty miał okazję pracować jako pomocnik grabarza. Choć nie mówi o tym często, obserwowanie ludzi w najtrudniejszych momentach życia z pewnością było dla niego wymagające. Dzięki tej informacji możemy się dowiedzieć czegoś o naturze aktora, jego skromności i gotowości do poświęceń, by dojść na szczyt.
Nim stał się gwiazdą z plakatów, musiał przejść klasyczną ścieżkę złożoną z aktorskich szkół, castingów i mniejszych ról. Dopiero saga filmowa "Kac Vegas" uczyniła z niego aktora światowego formatu. W filmach z serii zachwycił widzów komediowym wyczuciem, ale i wizualnym urokiem. Chcąc jednak uniknąć łatki "rozbrajającego przystojniaka", zaczął podejmować się skrajnie odmiennych ról.
Bradley Cooper: metamorfozy i aktorskie wyzwania
Premiera "Poradnika pozytywnego myślenia" okazała się momentem przełomowym. Cooper udowodnił swoją wszechstronność; pokazał, że potrafi zagrać faceta w rozsypce, ale bez zbędnego dramatyzmu. Z powodzeniem prezentował na ekranie elementy humorystyczne, wstyd, złość - mieszankę emocji, której doświadczamy w prawdziwym życiu.
W kolejnych latach również nie dawał powodów, by wkładać go do jakiejkolwiek szuflady. "Snajper" czy "Narodziny gwiazdy" to skrajnie odmienne filmy, w których potrafił zachwycić i pokazać się od najlepszej strony. Szczególnie w tym drugim tytule udowodnił, że jest artystą z powołania. Nie tylko zagrał w produkcji jedną z głównych ról, ale także stanął za kamerą i w dużej mierze odpowiadał za muzykę. Utwór "The Shallow", który wykonywał w duecie z Lady Gagą, otrzymał m.in. Oscara, Złotego Globa i nagrodę Critics' Choice.
Zobacz też:
Nie korzysta z telefonu, nie ma zegarka. Tak wygląda życie legendy kina










