Ekranizacja powieści "Nigdy w życiu!" Katarzyny Grocholi w reżyserii Ryszarda Zatorskiego trafiła na ekrany w 2004 roku i, podobnie jak książka, okazała się wielkim sukcesem. Przez lata Katarzyna Grochola odmawiała napisania kontynuacji przygód Judyty, w końcu jednak uległa.
W połowie marca 2026 roku ukazała się książka "Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później". Już wtedy pojawiły się informacje, że powstanie również filmowa ekranizacja. Katarzyna Grochola potwierdziła, że już niebawem ruszą pierwsze prace na planie.
"Pracuję na planie filmowym - trzymajcie kciuki, za parę dni pierwszy klaps padnie. Będzie 'Właśnie że tak'. Mogę zdradzić, że mamy cudowną ekipę, aktorów, i energię. Główną rolę zagra Danuta Stenka - opowiadała niedawno w programie "Dzień Dobry TVN".
"Nigdy w życiu!": Joanna Jabłczyńska uderza w kontynuację hitu. "Niesprawiedliwość"
Choć wieści o kontynuacji kultowego filmu wywołały ogromną radość, najnowsza wypowiedź Joanny Jabłczyńskiej dla Plejady nieco ostudziła ten entuzjazm. Okazuje się, że twórcy nie zaprosili jej do współpracy przy nadchodzącym filmie. Aktorka nie próbowała nawet ukrywać, że brak angażu bardzo ją zranił. Przypomnijmy, że w produkcji z 2004 roku wcieliła się w nastoletnią Tosię, córkę głównej bohaterki.
"Jest to dla mnie ogromny cios, niesprawiedliwość i [...] mi jest ciężko się z tym pogodzić. Wiedziałam, że dzisiaj będę miała serię wywiadów i że to będę musiała przeżyć jeszcze raz co przeżyłam kilka tygodni temu, kiedy się dowiedziałam o tym. Wiedziałam że produkcja nie zrobi za mnie i nie powie - przez tyle tygodni tego nie zrobili. Ale z drugiej strony cieszę się, że ta gilotyna spadnie, że już to pójdzie, że na pewno internet zapłonie" - mówiła.
"Produkcja ze mną się kontaktowała, więc ja wiem, co tam się wydarzyło i dlaczego. Na razie zostawię to im. Jestem bardzo ciekawa co oni powiedzą, jestem bardzo ciekawa ich narracji. Ja prawdę znam, żadna umowa lojalnościowa mnie z nimi nie łączy, więc mogę powiedzieć, co sobie życzę, ale mimo wszystko już i tak dużo mnie kosztuje powiedzenie tego, że nie będę Tośką w tym filmie, więc może będą mieli odwagę, chociaż powiedzieć dlaczego" - dodała.

Po informacji przekazanej przez aktorkę w sieci rzeczywiście rozpętała się burza. Pod najnowszym wpisem Jabłczyńskiej fani zamieścili mnóstwo komentarzy, okazując wsparcie i otwarcie przyznając, że bez niej ta produkcja może się nie udać.
"Joasia, jesteś prawdziwa i bardzo odważna, czego jak widać brakuje wielu. Czuję ból i rozczarowanie, bo nie ma kontynuacji 'Nigdy w życiu' bez Ciebie, po prostu nie ma. Nawet nie wyobrażam sobie skali Twoich odczuć, ale uważam, że masz wielką klasę i bardzo Cię szanuję", "Niezrozumiale posunięcie i bardzo słabe zachowanie ze strony produkcji. Recasting tak ważnej i rozpoznawalnej roli zaburza ciągłość historii i zwykle okazuje się też strzałem w kolano, bo trudno zbudować sentymentalny powrót, pozbywając się osób, które ten sentyment współtworzyły…", "Mogę tylko domyślić się jak bardzo Cię to dotknęło. Czekałam na kontynuację… Miałam iść z mamą, ale po dzisiejszej informacji… Nie pójdę do kina. Obejrzę, ale kiedyś. Przykro mi" - komentowali równie rozczarowani internauci.
"Nigdy w życiu": o czym opowiadał kultowy polski film?
"Nigdy w życiu!" przedstawiało życie Judyty (Danuta Stenka), której życie zostaje całkowicie wywrócone do góry nogami. Dowiaduje się, że jej mąż, Tomasz (Jan Frycz), nie tylko od miesięcy ją zdradzał, ale przede wszystkim spodziewa się z dużo młodszą kochanką dziecka. Dość szybko dochodzi do rozwodu.
Bohaterka wraz z nastoletnią córką Tosią (Joanna Jabłczyńska) w ciągu dwóch miesięcy musi wyprowadzić się z dotychczasowego mieszkania. W poczuciu beznadziei i zrezygnowania, za namową najlepszej przyjaciółki (Joanna Brodzik), postanawia obejrzeć działkę pod Warszawą. Zauroczona okolicą i z nadzieją na lepszą przyszłość decyduje się wybudować dom.
Zobacz też:
Wyczekiwany film Netfliksa ma w końcu tytuł










