Reklama

Nie wiesz na co iść do kina?

"Z archiwum X: Chcę wierzyć", druga kinowa opowieść o przygodach agentów FBI Muldera i Scully, horror komediowy "Czarna owca", kryminał "Angielska robota" oraz amerykańska komedia "Moja dziewczyna wychodzi za mąż" trafią w piątek, 25 lipca, na ekrany polskich kin.

Film "Z archiwum X: Chcę wierzyć" zrealizował reżyser i scenarzysta telewizyjnego serialu "Z archiwum X" - Amerykanin Chris Carter.

Reklama

Także ten film Carter wyreżyserował na podstawie własnego scenariusza, napisanego wspólnie z Frankiem Spotnitzem. W obsadzie "Z archiwum X: Chcę wierzyć" obok odtwórców głównych ról - Davida Duchovny'ego (agent Fox Mulder) i Gillian Anderson (agentka Dana Scully) - znaleźli się Amanda Peet i raper Xzibit.

Decyzją producenta, fabuła filmu przed wprowadzeniem go do kin została okryta tajemnicą.

"Aktorzy dostawali fragmenty scenariusza na dany dzień zdjęciowy. Gdy dzień zdjęciowy dobiegał końca, scenariusze były im odbierane i niszczone. Do internetu trafiały dwuznaczne informacje i zdjęcia - nawet zagorzali fani nie mogli oddzielić prawdy, od fałszu" - informuje polski dystrybutor thrillera.

Twórcy filmu wyjawili natomiast, że w przeciwieństwie do pierwszego kinowego obrazu - z 1998 r. - film "Z archiwum X: Chcę wierzyć" nie wymaga od widzów znajomości serialu, liczącego aż dziewięć serii.

Najnowsza część powstała dziesięć lat po nakręceniu pierwszego obrazu kinowego - "Z archiwum X: Pokonać przyszłość" ("The X Files", 1998) w reżyserii Roba Bowmana - i sześć lat po zakończeniu serialu telewizyjnego.

"Angielska robota" to brytyjski kryminał sensacyjny w reżyserii Rogera Donaldsona. W roli głównej wystąpił Jason Statham. Film jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami.

"We wrześniu 1971 roku złodzieje przekopali tunel do skarbca londyńskiego banku przy Baker Street i ukradli zdeponowane tam gotówkę i biżuterię warte wiele milionów funtów. Straconych kosztowności i pieniędzy nigdy nie odzyskano i nie złapano też złodziei" - streszcza fabułę dystrybutor.

"Ten film (...) ujawnia kulisy powiązanych z kradzieżą morderstwa, korupcji i skandalu seksualnego, których tropy prowadzą do rodziny królewskiej" - dodaje.

W piątek na ekrany polskich kin wejdzie także nowozelandzki horror komediowy "Czarna owca", w reżyserii Jonathana Kinga. Ten, kto kiedykolwiek zastanawiał się nad tym co by się stało gdyby w konwencji filmów o zombie żywe trupy ludzi zastąpić oszalałymi, krwiożerczymi owcami, powinien wybrać się na ten film. Rozrywka jest przednia, zwłaszcza że za wykreowanie morderczych owieczek odpowiadają ci sami ludzie, którzy tworzyli efekty specjalnie do "Władcy pierścieni".

"Czarna owca zwraca uwagę na pewne stereotypy. Większość ludzi myśląc o Nowej Zelandii widzi owce i krajobrazy. Staram się przy użyciu tych samych elementów wykreować pełne grozy, brutalne sceny, by podważyć ten utarty wizerunek" - mówi o swoim dziele reżyser.

W końcu czy można sobie wyobrazić zwierzątko bardziej spokojne i pokojowo nastawione niż owca? Chyba tylko gołąbek pokoju.

Ostatnią premierową propozycją na ten weekend jest amerykańska komedia "Moja dziewczyna wychodzi za mąż" z Patrickiem Dempseyem i Michelle Monaghan, w reżyserii Paula Weilanda.

W filmie będziemy śledzić perypetie miłosne Toma, który nagle dowiaduje się, że jego dziewczyna Hannah zaręczyła się niespodziewanie (przynajmniej dla niego) z bogatym Szkotem i planuje wyjechać za przeprowadzić się za granicę. Kiedy Hannah prosi Toma, żeby został jej honorowym drużbą, ten niechętnie się zgadza... tylko po to, jednak, aby starać się o jej względy i odwieść ją od zamążpójścia, zanim będzie za późno.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: horrory | chcę | komedia | kryminał | dziewczyna | owca | film | archiwum | Z Archiwum X | archiwum x | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje