Jeśli ktoś kojarzy Keanu Reevesa wyłącznie z "Matrixem" i "Johnem Wickiem", łatwo może przegapić fakt, że kariera aktora czasem skręcała w bardzo zaskakujące rejony. Niewielu może pamiętać, że gwiazdor pojawiał się w muzycznych teledyskach i to pochodzących z całkowicie odmiennych światów.
W 1991 roku Paula Abdul była na szczycie fali, a teledysk do jej hitu "Rush Rush" mógłby zostać uznany za małe filmowe dzieło. Klip inspirował się klimatem "Buntownika bez wyboru" - pełno w nim młodzieńczych emocji, dramatycznych spojrzeń i nostalgii za latami 50.
W roli głównej obsadzono właśnie Keanu Reevesa, który zaprezentował niewiarygodną charyzmę i idealną chemię z obiektywem kamery. Nie potrzeba było słów, by zadziałać na emocje widzów - wystarczyło kilka gestów i jego charakterystyczny minimalizm. Do dziś wideo to wspominane jest jako jeden z najbardziej filmowych teledysków tamtej epoki i jedna z ciekawszych ścieżek w aktorskim dorobku Reevesa. Jednak to nie wszystko.
Keanu Reeves i Anthrax
Keanu Reeves ma różne oblicza - także takie, o których nikt by nie pomyślał. Sama muzyczna ścieżka aktora jest interesująca, jednak dla wielu szokujący może być fakt, że użyczył on swojego wizerunku zespołowi metalowemu, którego styl drastycznie odbiega od popowych brzmień Pauli Abdul.
Utwór "Safe Home" legendy thrash metalu, zespołu Anthrax, to całkowicie inna bajka - mniej tu romantyzmu, a znacznie więcej surowości. Wideo pokazuje muzyków w koncertowym żywiole, a obok nich pojawia się Keanu - spokojny, idący samotnie niczym bohater filmu drogi, prowadzący własny wewnętrzny monolog. Ten zabieg idealnie współgra z jego publicznym wizerunkiem: człowieka introwertycznego, który najlepiej wygląda wtedy, gdy nie musi grać wielkiego gwiazdora.
Keanu Reeves skrywa jeszcze jedną tajemnicę - przez lata grał na basie w zespole Dogstar, więc energię rocka czuje doskonale. Dzięki temu w muzycznym świecie pozostaje niezwykle autentyczny. Choć te występy mogą wydawać się jedynie drobnymi epizodami, w rzeczywistości są logicznym rozszerzeniem jego dorobku. Mimo upływu lat Reeves pozostaje w zgodzie ze swoją naturalną, zdystansowaną stroną, co fani doceniają do dziś.









