Romantyczne duety mają w światowym kinie konkurencję. I to nie byle jaką, bo motyw miłosnego trójkąta, pełnej namiętności i intryg rywalizacji o względy wybranki lub wybranka, twórcy filmowi wykorzystują coraz częściej - nie tylko w schematycznych rom-comach. Choć lista obfituje w wiele niezapomnianych tytułów, tym razem prezentujemy pięć wyjątkowych produkcji, w których miłość dzielona jest na więcej niż dwie części. Jeden z najbardziej kultowych trójkątów miłosnych zobaczymy w "Marzycielach" Bernardo Bertolucciego w ramach 3. edycji Timeless Film Festiwal Warsaw.
"Challengers": Josh O'Connor, Mike Faist i Zendaya
Luca Guadagnino, włoski mistrz kina przepełnionego ekstatyczną namiętnością, miłosną niepewnością i symbolizmem, tym razem zaprasza nas na emocjonujący tenisowy mecz Patricka (Josh O'Connor) i Arta (Mike Faist), którego prawdziwą stawką jest serce bezkompromisowej Tashi (Zendaya). Burzliwa historia tej trójki zaczyna się już w czasach licealnych. Uwikłani w relację, która wymyka się wszelkim definicjom, piekielnie zazdrośni o swoje sportowe osiągnięcia i o siebie nawzajem, toczą niebezpieczną grę uczuć - tych, które mogą stracić, i tych, do których nigdy nie potrafili się przyznać. Choć swoją rozgrywkę toczą w rytm dynamicznego elektronicznego soundtracku Trenta Reznora i Atticusa Rossa, a zamiast w małym włoskim miasteczku ich (nie)miłość rodzi się w samym sercu kapitalistycznych Stanów Zjednoczonych - Guadagnino nie rezygnuje z charakterystycznej dla siebie niejednoznaczności, minimalizmu i detali, które mówią o bohaterach o wiele więcej, niż oni sami mogliby przypuszczać.
"Faworyta": Olivia Colman, Rachel Weisz i Emma Stone
Trójkąt miłosny inny niż wszystkie inne? "Faworyta" Yorgosa Lanthimosa, od której rozpoczęła się pełna sukcesów współpraca Greka z jego amerykańską muzą Emmą Stone, to mieszanka komedii absurdów, historycznej satyry, kostiumowego dramatu i gorącego romansu na XVIII-wiecznym angielskim dworze. O względy nieudolnej królowej Anny (obłędny występ Olivii Colman, nagrodzony zresztą Oscarem) walczą jej wieloletnia przyjaciółka Lady Sarah (Rachel Weisz) i nowoprzybyła służąca Abigail (Emma Stone). Skąpana w przygaszonych barwach i genialnie wystylizowana czarna komedia to istne pole bitwy między kobietami, które w czasach głębokiego patriarchatu dla wpływów, awansu społecznego i bogactwa są zdolne do nawet najbardziej niedorzecznych, zahaczających nieraz o groteskę poświęceń.
"Materialiści": Dakota Johnson, Pedro Pascal i Chris Evans
W czasach, w których o kreowaniu relacji romantycznych decydują algorytmy, a choćby najmniejsza przeszkoda na drodze do happy-endu staje się automatycznym red flagiem, Celine Song opowiada historię starą jak świat, a mimo wszystko dogłębnie lustrującą rzeczywistość współczesnych millenialsów. Pracująca w biurze matrymonialnym Lucy (Dakota Johnson) niczym bohaterka szekspirowskiego dramatu musi wybrać między związkiem z rozsądku a miłością życia, z którą dzielą ją status społeczny i grubość portfela. Komedia romantyczna stylistyką nawiązująca do hitów z przełomu lat 90. i 2000. wbija szpilę w epokę "miłości na zamówienie", która Harry'ego (Pedro Pascal) zmusza do radykalnej ingerencji w swój wygląd, a Johna (Chris Evans) z uwagi na jego niskie zarobki od razu stawia na przegranej pozycji. Mało wymagający, a tak wiele uświadamiający, wzruszający seans.
"Bliżej": Natalie Portman, Jude Law i Julia Roberts i Clive Owen
"Closer" ("Bliżej") Mike'a Nicholsa to już nawet nie trójkąt, ale czworokąt wyjątkowo skomplikowanych uczuciowo Alice (Natalie Portman) i Dana (Jude Law) oraz Anny (Julia Roberts) i Larry'ego (Clive Owen). Gdy drogi obu par spotykają się w nowojorskim światku sztuki to, co wydawało się miłością od pierwszego wejrzenia, z nowym obiektem westchnień na horyzoncie staje się… no właśnie, czym? Czwórka głównych bohaterów rani się nawzajem i wraca do siebie niczym bumerang w najmniej oczekiwanych momentach, wciąż nie znając odpowiedzi na pytanie, jakiej miłości tak naprawdę szuka. Megalomańscy egoiści, a może zwyczajnie zagubieni, pogrążeni w apatii samotnicy? Nichols unika ujmowania swoich bohaterów w konkretne ramy, wdzięcznie oddając skomplikowaną, niezdolną do zdefiniowania naturę ludzkiej słabości.
"Marzyciele": Eva Green, Michael Pitt i Louis Garrel (pokaz w ramach Timeless Film Festival Warsaw - 24 kwietnia)
Maj, 1968. Gdy na ulice Paryża tłumnie wychodzą studenci zmęczeni kapitalistycznymi rządami Charlesa de Gaulle'a, w ciasnym zagraconym mieszkaniu rozgrywa się płomienny romans między amerykańskim studentem Matthew (Michael Pitt) a rodzeństwem Isabelle (Eva Green) i Theo (Louis Garrel), zanurzonym we francuskiej bohemie i recytującym cytaty filmowe niczym wersety ze świętej księgi. Bernardo Bertolucci, który sam doświadczył wydarzeń rozgrywających się za oknami mieszkania bohaterów, stworzył eklektyczne, pełne moralnego dysonansu dzieło, jednocześnie oddające hołd francuskiej Nowej Fali i przecierające zupełnie nowe filmowe szlaki. Subtelny, neurotyczny bieg zdarzeń w połączeniu z niespotykaną zmysłowością scen erotycznych tworzy z "Marzycieli" tytuł, obok którego nie wypada przejść obojętnie. Nawiązania do polityki, sztuki i francuskiej rewolucji seksualnej reżyser przekłada na doznania fizyczne i emocjonalne swoich postaci, przeżywających okres buntu wobec protekcjonalnych, tradycjonalistycznych wartości swojego dotychczasowego życia.

*****
Jeszcze do 27 kwietnia trwa 3. edycja Timeless Film Festival Warsaw. Pokazy odbywają się w warszawskich kinach: Muranów, Luna i Iluzjon. W programie ponad 170 filmów - zarówno pełnometrażowych, jak i krótkometrażowych - pochodzących z ponad 25 krajów.















