Nie potrafił znieść oscarowej przegranej? Po latach przerywa milczenie
W 2007 roku Eddie Murphy był faworytem do Oscara za drugoplanową rolę męską. Gdy przegrał, opuścił ceremonię. Przez lata uważano, że nie potrafił poradzić sobie z porażką. W Wywiadzie dla "Entertainment Weekly" komik wrócił do tamtego momentu i wyjaśnił, dlaczego zrezygnował z dalszego uczestnictwa w gali.
Murphy był nominowany za rolę w "Dreamgirls" Billa Condona. Wcielił się w przebrzmiałego piosenkarza, który nie potrafi sobie poradzić z odchodzącą sławą. Komik otrzymał za swoją kreację szereg wyróżnień, w tym Złoty Glob i nagrodę Gildii Aktorów Filmowych. Oscar wydawał się pewny.
Akademia nagrodziła jednak Alana Arkina za występ w "Małej miss". Chwilę po wręczeniu statuetki Murphy opuścił ceremonię. Wielu dziennikarzy zarzuciło mu, że nie potrafił udźwignąć przegranej. W wywiadzie dla "Entertainment Weekly" Murphy zdradził, dlaczego zdecydował się wyjść z oscarowej gali.
"Byłem na Oscarach, przegrałem, a ludzie zaczęli klepać mnie po ramieniu" – wspominał komik. "Clint Eastwood podszedł i mnie poklepał. Pomyślałem: o nie, nie, nie będę tego wieczoru tym gościem. Chodźmy stąd. Nie wybiegłem z płaczem. Po prostu nie chciałem być facetem, któremu wszyscy okazują współczucie".
Murphy zdradził także, że był pod ogromnym wrażeniem występu Arkina, który zmarł 29 czerwca 2023 roku. "Jeff Katzenberg [dawny szef wytwórni DreamWorks] zaprosił mnie na pokaz ‘Małej miss’ jakieś sześć miesięcy przed jej premierą. Obejrzałem ten film, obejrzałem Alana, a po wszystkim obróciłem się do Jeffa i – nie byłem wtedy do niczego nominowany – dosłownie powiedziałem mu: ‘To jest jeden z tych występów, które ukradną komuś Oscara’. Powiedziałem dokładnie te słowa. Wiedziałem, że może ukraść komuś Oscara. A potem ukradł go mnie" – śmiał się Murphy. Zaraz sprecyzował, że użył metafory o kradzieży jedynie dla żartu.
Murphy jest w trakcie promocji dokumentu "Being Eddie", który od 7 listopada 2025 roku znajduje się w ofercie platformy streamingowej Netflix.