Seria o Jasonie Bournie, oparta na książkach Roberta Ludluma, liczy obecnie pięć odsłon. Oryginalna trylogia, zrealizowana w latach 2002-2007 przez Douga Limana i Paula Greengrassa, opowiadała o mężczyźnie znalezionym nieprzytomnym na morzu, który nie pamięta swojej przeszłości. W trakcie prywatnego śledztwa bohater odkrywa, że był zabójcą, a jego ostatnia misja zakończyła się niepowodzeniem. Od tego momentu musi uciekać przed swoimi dawnymi zleceniodawcami. W roli głównej wystąpił Matt Damon.
W 2012 roku zrealizowano spin-off pod tytułem "Dziedzictwo Bourne'a", który skupiał się na postaci Aaron Crossa, innego zabójcy, w którego wcielił się Jeremy Renner. Damon powrócił do serii w 2016 roku w filmie "Jason Bourne". Wszystkie produkcje zarobiły łącznie na całym świecie prawie 1,65 miliarda dolarów.
Matt Damon jednak powróci do kultowej roli?
Już w zeszłym roku informowano powstaniu nowego filmu z serii o Bournie. Prawa do produkcji po latach powróciły do studia Universal.
"Od czasu debiutu w 2002 roku ikoniczna seria o Bournie zmieniła gatunek kina szpiegowskiego i ustanowiła nowy standard dla kina akcji. Jesteśmy zdeterminowani, by kontynuować ten cykl z nowymi ekscytującymi historiami dla międzynarodowej publiczności" - skomentował w sierpniu 2025 roku prezes Universal Pictures Peter Cramer.
Za reżyserię nowego Bourne'a ma odpowiadać Edward Berger ("Na Zachodzie bez zmian", "Konklawe"). Jeszcze kilka tygodni temu pojawiały się jednak doniesienia, że Matt Damon może nie powrócić do swojej najbardziej znanej roli.
Dziennikarz Jeff Sneider w podcaście "The Hot Mic" sugerował, że wkrótce możemy spodziewać się ważnego ogłoszenia dotyczącego przyszłości serii. Według jego informacji nowy film miałby być całkowicie świeżym początkiem. Z nowym aktorem wcielającym się w głównego bohatera.
Teraz głos zabrał sam Matt Damon. Aktor opowiedział o przyszłości Jasona Bourne'a podczas rozmowy w programie "The Rich Eisen Show" na ESPN. Zdradził, że prowadzi rozmowy z Edwardem Bergerem na temat powrotu do świata Bourne'a.
"Próbujemy znaleźć właściwy kierunek. Pracujemy nad historią, ponieważ bardzo chciałbym to zrobić. Jeśli jednak wrócimy do tej serii, chcemy, żeby film był na poziomie pierwszych trzech części" - przyznał.
Damon przyznał, że wraz z Bergerem próbują znaleźć sposób, aby stworzyć kontynuację, która spełni oczekiwania fanów, a jednocześnie wniesie coś nowego.
"To trudne, ponieważ ta seria nie jest zbudowana jak James Bond, gdzie każdy film przedstawia osobną misję" - wyjaśnił aktor.
"W przypadku Bonda można nawet zmienić aktora grającego głównego bohatera. Historia Bourne'a jest liniowa, dlatego stworzenie kolejnej części jest bardziej wymagające. Trzeba dać widzom to, czego chcą, ale jednocześnie zaoferować im wystarczająco dużo nowych elementów. To naprawdę skomplikowane".
Damon nie potwierdził, że na pewno zobaczymy go w nowej części kultowej serii, lecz jego słowa napawają optymizmem największych fanów. Można się spodziewać, że aktor może mieć realny wpływ na historię i kształt filmu.












