Reklama

Reklama

Nie będzie politykiem przez seks i narkotyki

Choć George Clooney słynie nie tylko z ról w filmach, ale i udziału w akcjach społecznych, gwiazdor nie marzy o karierze w amerykańskim kongresie. Aktor twierdzi, że w przeszłości zażywał za dużo narkotyków i miał zbyt wiele romansów, aby zostać politykiem.

"Nie żyłem do tej pory tak, żebym mógł spróbować teraz swoich sił w polityce" - wyznał Clooney.

"Spałem ze zbyt wieloma kobietami i za dużo ćpałem, taka jest prawda" - dodał 49-letni aktor z rozbrajającą szczerością.

Gwiazdor zaznaczył też, że gdyby jednak kiedykolwiek zdecydował się ubiegać się o jakąś funkcję publiczną, nie ukrywałby przed wyborcami swojej burzliwej przeszłości.

"Na początek powiedziałbym: 'Piłem nawet wodę z fajki wodnej. Teraz przejdźmy do innych kwestii'" - oznajmił Clooney.

"A może to, że piłem tę wodę powinno być moim sloganem?" - dodał ze śmiechem.

Reklama

Gwiazdor filmu "Amerykanin" jest od dawna zaangażowany w inicjatywę Enough Project, powstałą na rzecz walki z ludobójstwem w Afryce. W ramach współpracy z tą organizacją aktor często podróżuje do Sudanu, kraju zniszczonego trwającą tam od ponad 50 lat wojną domową.

Clooney wyraził też swój podziw dla pracowników humanitarnych, którzy pomagając Sudańczykom ryzykując przy tym własne życie.

"Ci ludzie pracują całymi dniami, dostają za to grosze i są w ciągłym niebezpieczeństwie. Moja praca jest natomiast bardzo dobrze płatna i najgorszą rzeczą, która może mi się przydarzyć, jest nieświeże jedzenie od firmy cateringowej na planie" - wyjaśnił aktor.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: George Clooney

Reklama

Reklama

Reklama