Reklama

Nie będzie "Męskiej sprawy 2"

Sławomir Fabicki, nominowany do Oscara za krótkometrażowy film "Męska sprawa", powiedział na konferencji prasowej, która odbyła się w czwartek, 28 marca, w Warszawie, że nie zamierza nakręcić kolejnej części filmu. "Nie będzie Męskiej sprawy 2" - podkreślił reżyser.

Sławomir Fabickii operator filmu, Bogumił Godfrejow, wrócili w nocy ze środy na czwartek do Polski ze Stanów Zjednoczonych. Ich film - jak powiedzieli - wzbudził za oceanem wiele emocji.

Reklama

"Reakcje po pokazach były bardzo różne. Podobało się na przykład otwarte zakończenie filmu - to, że nie wiadomo, czy bohater wyjdzie z klatki, w której się zamknął z psem, czy nie. Pytano, co będzie dalej z tym chłopakiem" - powiedział reżyser.

Fabicki dodał, że mimo tych pytań nie zamierza nakręcić dalszego ciągu "Męskiej sprawy". "Chcę jak najszybciej uwolnić się od tego filmu. Trzeba iść do przodu, zrobić nowy film" - powiedział.

Nowy film, do realizacji którego przymierza się Fabicki, ma być opowieścią o 18-latku "wchodzącym w zło" - w świat lokalnej, małomiasteczkowej, drobnej gangsterki.

"Będzie to film o tym, jak łatwo w zło wejść i jak trudno z niego wyjść" - wyjaśnił reżyser.

"Mam nadzieję, że nominacja do Oscara - paradoksalnie - nie zamknie mi drogi do debiutu" - dodał.

Zdaniem Fabickiego, połączenie kina artystycznego i komercyjnego jest możliwe.

"Tylko trzeba wiedzieć, jak to zrobić" - dodał.

Zwrócił uwagę, że widzowie powinni mieć wybór pomiędzy kinem ambitniejszym a typowo komercyjnym - teraz takiego wyboru nie ma, kino komercyjne zdecydowanie przeważa.

Obaj filmowcy wspomnieli, że pokazy "Męskiej sprawy" w Stanach Zjednoczonych cieszyły się dużym zainteresowaniem.

"W Nowym Jorku bilety na pokaz zostały wykupione dzień wcześniej - w dniu pokazu

ludzie stali pod kinem i już biletów nie dostali" - zaznaczył Fabicki.

Po projekcjach filmu w Waszyngtonie, Chicago i Los Angeles filmowcy udzielili wielu wywiadów.

"Pytania dotyczyły głównie strony reżyserskiej filmu - jak realizowane były poszczególne sceny. Nikt nie mógł uwierzyć, że w Polsce nie ma profesjonalnych aktorów dziecięcych oraz że film był tak tani - kosztował tylko 15 tysięcy dolarów" - wspomniał reżyser.

Twórcy "Męskiej sprawy" mieli także przygotowane 45-sekundowe przemówienie, które wygłosiliby podczas gali, gdyby otrzymali statuetkę. Sama ceremonia wręczenia Oscarów zrobiła na Fabickim duże wrażenie, jeśli chodzi o profesjonalizm realizacji telewizyjnej. Godfrejow wspomniał, że podobały mu się szczere reakcje gości na poszczególne nagrody - autentyczne wzruszenia, płacz, zaskoczenie.

Filmowcy widzieli wszystkie filmy nominowane w kategorii krótkiego metrażu.

"Każdy był bardzo dobry. Bardzo trudno było nam znaleźć swój typ. Ja stawiałem na austriacki Copy Shop. Wygrał The Accountant, czyli Księgowy, film trafiający w pewne amerykańskie problemy" - powiedział Fabicki.

Fabicki i Godfrejow byli także gośćmi na planie filmowym najnowszego obrazu Stevena Spielberga, do którego zdjęcia realizuje Janusz Kamiński. Hollywoodzki reżyser widział film,

chwalił twórców, pytał o szczegóły.

Film "Męska sprawa", doczekał się w Polsce dystrybucji kinowej. Jest rozprowadzany przez firmę Kino Świat International w 10 kopiach. Fakt dystrybucji filmu 26-minutowego jest w naszym kraju

precedensem. Obraz zdobył w sumie 25 międzynarodowych nagród filmowych na różnych festiwalach. Promocję filmu w Stanach Zjednoczonych wsparła firma ING Nationale-Nederlanden Polska.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: czwartek | \ Film | sławomir | film | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje