Reklama

Reklama

Naomi Watts usłyszała, że po czterdziestce stanie się aseksualna

Jest jedną z najpopularniejszych gwiazd w Hollywood, a na koncie na ma role w tak kultowych filmach, jak "21 gramów", "Birdman" czy "Mulholland Drive". Jak się jednak okazuje, nie wszyscy w branży wierzyli, że Naomi Watts zrobi taką karierę.

Jest jedną z najpopularniejszych gwiazd w Hollywood, a na koncie na ma role w tak kultowych filmach, jak "21 gramów", "Birdman" czy "Mulholland Drive". Jak się jednak okazuje, nie wszyscy w branży wierzyli, że Naomi Watts zrobi taką karierę.
Naomi Watts /123RF/PICSEL

Naomi Watts: Po 40. roku życia już nieatrakcyjna?

W najnowszym wywiadzie Naomi Watts zdradziła, że usłyszała kiedyś dość pesymistyczną prognozę na temat swojej przyszłości w Fabryce Snów. Po ukończeniu 40. roku życia miała ona rzekomo stać się nieatrakcyjna w oczach widzów, co zniechęciłoby producentów do obsadzania jej w swoich filmach.

Naomi Watts należy do grona najpopularniejszych hollywoodzkich aktorek. Gwiazda takich filmów, jak "21 gramów", "Mulholland Drive", "Funny Games", "The Ring" czy "Birdman", może pochwalić się bogatym portfolio i dużym uznaniem w branży - dość wspomnieć, że na koncie ma nominacje do Oscara, Złotych Globów i nagród BAFTA, a także dwie statuetki zdobyte na MFF w Wenecji.

Reklama

Okazuje się jednak, że nie wszyscy wróżyli jej świetlaną przyszłość w Fabryce Snów. W rozmowie z "Entertainment Weekly" aktorka wyznała, że usłyszała kiedyś, iż jej kariera legnie w gruzach, gdy tylko skończy... 40 lat.

"Powiedziano mi: 'Lepiej pracuj teraz jak najwięcej, bo po czterdziestce będzie po wszystkim. Staniesz się aseksualna'. Byłam zdumiona. Zapytałam: 'Ale co to właściwie oznacza?'. A potem dotarło do mnie, że kiedy przestajesz się rozmnażać, kiedy te narządy przestają spełniać swoją funkcję, nie jesteś już seksowna, a co za tym idzie nikt nie chce cię zatrudnić. Byłam potwornie wściekła" - wyjawiła gwiazda.

"Byłam potwornie wściekła"

Watts zdradziła przy tym, że podobnie jak jej matka, dość wcześnie wkroczyła w okres menopauzy. "Dowiedziałam się, że to nadchodzi w momencie, kiedy planowałam zakładać rodzinę, więc wpadłam w totalną panikę" - przyznała.

Watts udało się spełnić marzenia o macierzyństwie - w 2007 roku w wieku 39 lat urodziła pierwsze dziecko, a rok później powitała na świecie drugą pociechę. Aktorka podkreśla, że nie ma zamiaru ulegać panującej w Hollywood presji związanej ze starzeniem.

"W tym wieku mamy bagaż ważnych i cennych doświadczeń, z których powinniśmy być dumni" - zaznaczyła. Aby zwiększać społeczną świadomość na temat menopauzy, aktorka stworzyła kolekcję kartek z życzeniami "Naomi Watts Menopause Collection". "Byłam pewna, że jest miejsce na inną narrację. Chcę, żeby o menopauzie mówiło się nie jako o upiornym, przerażającym etapie życia. Misją naszej marki jest położenie kresu stygmatyzacji i obalanie mitów" - dodała gwiazda.

Złowieszcza prognoza na temat kariery Watts na szczęście się nie sprawdziła. 54-letnia aktorka jest wciąż aktywna zawodowo i ani myśli żegnać się z występami przed kamerą.

Obecnie przygotowuje się do premiery swojego nowego serialu "Obserwator". Produkcja współtworzona przez Ryana Murphy’ego opowiada o małżeństwie, które po przeprowadzce do wymarzonego domu zaczyna otrzymywać listy z pogróżkami. Watts na ekranie partnerują Bobby Cannavale, Jennifer Coolidge i Mia Farrow. Tytuł traf do katalogu Netflixa już 13 października.



PAP
Dowiedz się więcej na temat: Naomi Watts

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy