Nadchodzi "Całkiem nowy dzień", a dla Toma Hollanda to prawdopodobnie ostatni dzień w skórze Spider-Mana - oczywiście metaforycznie. Wielkimi krokami zbliża się premiera nowego filmu. Zdjęcia do produkcji "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" ("Spider-Man: Brand New Day") rozpoczęły się 1 sierpnia 2025 roku w Glasgow w Szkocji. Za kamerą stanął Destin Daniel Cretton, który współpracował z Marvelem wcześniej przy filmie "Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni" z 2021 roku.
W nadchodzącej produkcji ponownie zobaczymy Zendayę i Jacoba Batalona (jako MJ i Neda), a do obsady dołączyli Jon Bernthal jako Punisher oraz Sadie Sink.
"Spider-Man: Całkiem nowy dzień": co na ekranie?
Po wydarzeniach z poprzedniej części Peter Parker został zapomniany przez swoich najbliższych. W najnowszych materiałach udostępnionych przez studio Sony na CineConie obserwujemy chwytającą za serce scenę.
Peter widzi swojego przyjaciela Neda (Jacob Batalon) w miejscu publicznym i podąża za nim na domówkę. W pewnym momencie staje twarzą w twarz z przyjacielem, który dzieli się z Peterem swoją "tablicą Spider-Mana", zupełnie nieświadomy, że patrzy na superbohatera we własnej osobie. Ned zauważa, że Spider-Man wielokrotnie ratował życie jemu i jego przyjaciołom w liceum i ma nadzieję, że kiedyś go spotka, aby mu osobiście podziękować.
W tej chwili wkracza MJ, która na oczach Petera całuje swoją nową miłość. Spider-Mana dosięgają bolesne konsekwencje jego własnych decyzji.
Na CineCon Tom Rothman z Sony nazwał film "największym, jaki kiedykolwiek nakręcili" i stwierdził, że produkcja sprawia wrażenie czegoś, "czego nigdy wcześniej nie zrobili". Dodał również, że film stanowi "najlepszą kreację aktorską" w karierze Toma Hollanda.










