Reklama

Największe filmowe rozczarowania 2017 roku

"Kingsman: Złoty krąg"

Matthew Vaughn jest wirtuozem kina gatunkowego, co udowodnił w swych poprzednich filmach. W "X-Men: Pierwszej klasie" wpisywał mutantów Marvela w film szpiegowski rodem z przygód Jamesa Bonda z Seanem Connerym, a w "Kick-Assie" bezczelnie parodiował kino superbohaterskie. Obdarzony bujną wyobraźnią twórca tym razem przedobrzył. Sequel "Kikngsman" to nawał postaci, scen akcji i odniesień do kolejnych filmów. Wszystko razem tworzy bezkształtną i pozbawioną smaku papkę. Plus dowcip z księżniczką z końcówki poprzedniej części, który w "Złotym kręgu" zostaje powtórzony już w połowie filmu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje