Reklama

​Najlepsze i najgorsze momenty oscarowej gali

Tegoroczny wyścig oscarowy uchodził za jeden z najmniej przewidywalnych w historii. Nic więc dziwnego, że kolejne nagrody okazywały się sporymi niespodziankami. Wpierw "Mad Max: Na drodze gniewu" wygrał w większości kategorii technicznych, później "Ex Machina" pokonała jego, "Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy" i "Zjawę" w wyścigu po statuetkę za efekty specjalne. Chwilę potem Mark Rylance został obwołany najlepszym aktorem drugoplanowym - zamiast, będącego faworytem, Sylvestra Stallone'a. Gdy "Zjawa" otrzymała Oscary za zdjęcia, aktora pierwszoplanowego i reżyserię, wydawało się, że najważniejsze wyróżnienie jest tylko formalnością. Tymczasem przyznający je Morgan Freeman po otwarciu koperty z wynikami przeczytał inny tytuł: "Spotlight". Skromny dramat o dziennikarskim śledztwie w sprawie afery pedofilskiej w kościele katolickim stał się tym samym pierwszym filmem od czasu "Rebeki" Alfreda Hitchcocka z 1940 roku, który oprócz Oscara za produkcję roku otrzymał jeszcze tylko jedną statuetkę (za scenariusz oryginalny).

Dowiedz się więcej na temat: Oscary 2016

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje