Reklama

Najgorzej oceniane filmy w historii

"Plan 9 z kosmosu" (1959)

Reklama

Przed Tommym Wiseau przez wiele dekad miano najgorszego reżysera w dziejach dzierżył Amerykanin Ed Wood. Autor takich filmów jak "Glen czy Glenda" oraz "Narzeczona potwora" swoje opus magnum stworzył w 1959 roku - był nim horror science fiction "Plan 9 z kosmosu". W tym trudnym do sklasyfikowania utworze swoją ostatnią rolę w karierze zagrał wybitny aktor Bela Lugosi. Lugosi zasłynął w 1931 roku, wcielając się w filmowego Draculę - do dziś uchodzi za najlepszego odtwórcę tej roli. Ze względu na swój niepokojący wygląd na stałe związał się z kinem grozy. Niestety w latach 50. jego kariera załamała się. Między innymi to zmusiło go do współpracy z Woodem, który był wielkim fanem talentu aktora.

W "Planie 9 z kosmosu" nie należy szczególnie doszukiwać się fabuły - wszystko można streścić w jednym zdaniu: na Ziemię przylatują kosmici, którzy wskrzeszają trupy, by zniszczyć ludzkość i przejąć planetę. Tylko tyle i aż tyle. Po samym opisie można domyślić się, jakim filmem jest "Plan 9 z kosmosu". Potem należy pomnożyć to razy 10 - dokładnie tak złe to dzieło. Przez "The Golden Turkey Awards" film Wooda został określony najgorszym w historii. Dziś jednak, podobnie jak na "The Room", patrzy się na tę produkcję w nieco innym świetle - to jeden z tych filmów, który jest tak zły, że aż dobry. O jego twórcy powstała z kolei znakomita filmowa biografia Tima Burtona - "Ed Wood" z Johnnym Deppem w roli głównej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje