Reklama

Najgorzej oceniane filmy w historii

"The Room" (2003)

Reklama

Krytyk The Times, Kevin Maher, napisał w swojej recenzji "365 dni", że nie widział u aktorów "tak słabego odczytywania kwestii od czasu 'The Room'". Mowa tu o legendarnym filmie z 2003 roku, który zdominował niemal wszystkie zestawienia najgorszych filmów wszech czasów, stając się równocześnie pozycją kultową, wręcz obowiązkową dla każdego miłośnika kina. Co ciekawe, choć "The Room" to produkcja amerykańska, swoje palce znów maczali w jej "sukcesie" Polacy.

Tommy Wiseau, reżyser, scenarzysta, producent i główny aktor "The Room", po latach sądzenia się przegrał proces i musiał publicznie przyznać, że w rzeczywistości nie jest Amerykaninem, a Polakiem właśnie! Możemy więc śmiało uznać, że to nasi rodacy stoją za dwoma najgorszymi filmami XXI wieku...

"The Room" sławę zyskał nie tylko za sprawą osobowości Wiseau, ale również dzięki wielu zapadających w pamięć dialogom i scenom - jak choćby słynny moment przerzucania się piłką futbolową. "The Room" to film zrealizowany niemal amatorsko, obsadzony jednymi z najgorszych aktorów w historii. I choć teoretycznie produkcja opowiada o trójkącie miłosnym, większość filmu składa się z serii niepowiązanych ze sobą scen z życia przyjaciół i krewnych głównych bohaterów. Absurd goni tu absurd - mimo to seans tego filmu w grupie znajomych to prawdziwa gratka.

Niezwykłe kulisy powstawania "The Room" przedstawił z kolei w swoim filmie "Disaster Artist" znany aktor James Franco. Zabawną ironią losu jest to, że dzieło Franco zdobyło nominację do Oscara za... najlepszy scenariusz adaptowany.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje