Reklama

Najgorszy film roku?

Amerykańscy krytycy przejechali się po najnowszym filmie z udziałem Paris Hilton, sugerując, że "Repo! The Genetic Opera" to "z pewnością najgorszy film tego roku, o ile nie wszech czasów".

Krytyka nabijała się z najnowszego filmu twórcy "Piły" sugerując, że najtrudniejszym zadaniem Darrena Lynn Bousmana było takie zmontowanie filmu, by z występu Paris Hilton pozostało jak najmniej.

Reklama

Reżyser bronił się twierdząc, że choć warunkiem kontraktu była rola dla gwiazdki, to praca z nią sprawiła mu wiele przyjemności. Zupełnie inne odczucia towarzyszyły krytykom po projekcji filmu, który w piątek zadebiutował na amerykańskich ekranach.

Mark Olsen z "Los Angeles Times" stwierdził krótko, że "film jest zły". Dodał też, że jest "okropieństwem, którego nie da się oglądać". O wiele zjadliwy był jednak w stosunku do występu Paris Hilton.

"Wygląda na to, że ta produkcja polegała na tym, jak wyciąć z filmu wszędobylską Paris Hilton, którą obserwować możemy jedynie w krótkich, przelotnych ujęciach a zachrypnięte szczekanie jej głosu jest ograniczone do minimum" - zauważa Olsen.

O wiele prościej swoją opinię wyraził inny krytyk, który stwierdził, że "Repo! The Genetic Opera" jest "z pewnością najgorszym filmem tego roku".

"Być może nawet wszech czasów" - zakończył.

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Paris Hilton | Hilton | opera | paris | film | \ Film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje