Reklama

Najbardziej zagmatwane filmy w historii kina

"Pi", reż. Darren Aronofsky

Darren Aronofsky, wyznawca ekranowego zamętu, twórca gustujący w poplątaniu różnych rodzajów percepcji i narracji, niezmiennie wzbudza spore poruszenie, dyskusje w mediach oraz skrajne reakcje widzów. Jedni widzą w nim mistrza, wizjonera, twórcę nowego typu filmowej wirtuozerii, inni zaś twierdzą, że jest hochsztaplerem nabijającym widza w butelkę, którego twórczość należy traktować w kategorii odpustowej sztuczki, kiczu lub filmowego odpowiednika prozy Paulo Coehlo. Całkowite przekreślenie kina Aronofsky'ego jest jednak grubo niesprawiedliwe, faktem bowiem jest, że debiutował on tytułem wyjątkowym w kategorii tak zwanych filmowych "mózgotrzepów". "Pi" to opowieść o człowieku pogrążonym w psychopatyczno-paranoidalnym doświadczeniu, dla którego wzory, ciągi i matematyczne prawidłowości zdają się skrywać odpowiedzi na pytania, dotyczące porządku rządzącego światem. Pogoń za wiedzą, zatracenie w gąszczu hipotez i próba złapania pana Boga za nogi, popychają bohatera ku destrukcyjnej manii i poczuciu psychozy, które interpretować można różnorako. Mnie osobiście najbardziej przekonuje odczytanie filmu Aronofsky'ego jako przypowieści o blokadach, ograniczeniach i rodzaju wybiórczości nałożonej na ludzki umysł.

"Podejrzani", reż. Bryan Singer

Reklama

Wokół tego filmu krążą niezwykłe legendy i opowieści. Na samym gruncie polskiego filmoznawstwa powstały wszak opasłe publikacje na temat zastosowanej w nim strategii dezorientacji i narracyjnego kłamstwa, która ma uniemożliwić widzowi po seansie zrekonstruowanie logicznej historii. Wszystko dlatego że w filmie Bryana Singera nic nie jest takie, jakie się wydaje. Przesłuchanie w sprawie tajemniczej eksplozji statku, w wyniku której zginęło 27 osób i w powietrzu rozpłynął się towar o wartości blisko 100 milionów dolarów, tylko mnoży sprzeczności, pęknięcia, białe plamy i domysły. Aż trudno uwierzyć, że po 25 latach ogląda się ten film w najwyższym podnieceniu, że jego zakończenie - uważane bodaj za jedno z najbardziej zaskakujących, nieprzewidywalnych i prowokujących jakie świat widział - wciąż kompletnie paraliżuje. Kto pociąga za sznurki? Gdzie leży prawda i gdzie należy jej szukać? I wreszcie, kim jest Keyser Söze? To pytania, które męczyły i nęciły na tyle, że przeszły do historii kina.

Dowiedz się więcej na temat: Incepcja | Christopher Nolan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje