Aktor jest trzecim z czworga dzieci pracownicy szpitala Janet Marylyn i kucharza Amosa Hanksa. Niestety, małżeństwo jego rodziców nie trwało długo. Rozwiedli się, gdy Tom miał zaledwie pięć lat. Zarówno mama, jak i ojciec szybko poznawali kolejnych partnerów i natychmiast się z nimi rozstawali. Po rozwodzie każde z nich jeszcze trzykrotnie zakładało rodziny. Często się przeprowadzali. Ich dzieci zmieniały szkoły oraz musiały szukać nowych przyjaciół i adaptować się do kolejnych rodzin patchworkowych. Tom w czasie pięciu lat przeprowadzał się z ojcem aż dziesięć razy.
W programie Oprah Winfrey przyznał, że po rozwodzie rodziców, kiedy zamieszkał z ojcem w jego domu, czuł się samotny, choć w pokoju miał liczne towarzystwo. "Przy trzecim małżeństwie ojca straciłem orientację co do liczby przyrodniego rodzeństwa. Gdy rysowaliśmy w szkole rodzinę, nie miałem pojęcia, jak wszystkich zmieścić na kartce. Narysowałem więc łóżka, na których spali. Pamiętam, że były wszędzie: w piwnicy, w kuchni, nawet na dachu domu. Druga żona ojca [...] miała już czworo dzieci, nim się poznali. Spaliśmy wszyscy w jednym pokoju" - opowiadał.

Tom Hanks i miłość jego życia
"Nie piłem, nie paliłem i nigdy nawet nie próbowałem narkotyków. Za to w wieku 21 lat zostałem ojcem. I to był wyskok znacznie większy, niż mogłem sobie wyobrazić" - wspomina Hanks. A potem w wielu wywiadach podkreśla, że był zupełnie niedojrzały do założenia rodziny i wszystkim poleca małżeństwo, ale... po trzydziestce.
Choć wziął ślub z Samanthą Lewes i miał z nią dwójkę dzieci Colina i Elizabeth, po dziewięciu latach postanowił się rozwieść. W 1981 roku spotkał kobietę, którą nazywa "miłością swojego życia". Ruth Wilson była aktorką, piosenkarką i producentką. Do pierwszego spotkania doszło na planie serialu "Bosom Buddies". Chociaż już wtedy poczuli coś do siebie, wielka miłość wybuchła między nimi kilka lat później.
"Pamiętam, że spojrzeliśmy na siebie i zapytałem Ritę, czy to dla niej jest tak prawdziwe, jak dla mnie. Skinęła głową" - wspomina Hanks. Wzięli ślub w 1988 roku i do dzisiaj są razem. Mają dwójkę dzieci i nadal lubią ze sobą pracować. Zagrali razem w "Bezsenności w Seattle" i wyprodukowali filmy "Moje wielkie greckie wesele" oraz "Mamma Mia!", które okazały się ogromnym sukcesem.

Tom Hanks nie zagrałby dziś jednej ze swych największych ról
Hanks zagrał swą pierwszą wielką rolę w "Filadelfii" Jonathana Demme'a. Wcielił się w Andrew Becketta, chorującego na AIDS prawnika, który postanawia pozwać swoją dawną kancelarię po zwolnieniu go z pracy. Film kręcono chronologicznie, ponieważ postać Hanksa chudła wraz z rozwojem akcji. Aktor często był skrajnie głody na planie, jednak nigdy nie skarżył się na swój stan. Nieświadomy jego cierpień Denzel Washington, który wcielił się w adwokata Becketta i miał za zadanie przybrać kilka kilogramów, często zajadał się przy nim czekoladą, co doprowadzało Hanksa do szału.
"Filadelfia" była jednym z pierwszych mainstreamowych filmów, który opowiadał o kryzysie epidemii AIDS. Rola Becketta przyniosła Hanksowi pierwszego Oscara w jego karierze. W rozmowie z "The New York Times" z 2022 roku aktor przyznał, że gdyby film Demme'a powstał współcześnie, w Becketta wcieliłby homoseksualny aktor. "Dzisiejsza publiczność nie zaakceptowałaby braku autentyczności w heteroseksualiście w roli geja" - twierdził. Jednak w latach 90. mógł być z tym problem. "Publiczność nie bała się tego filmu, a jednym z powodów tej sytuacji był fakt, że to ja grałem homoseksualistę. Jednak dziś jesteśmy już daleko za tym etapem. To nie zbrodnia, to nie powód do rozpaczy, że dzisiaj od filmów oczekuje się większego autentyzmu".

Hanks był piątym aktorem, który tego dokonał
Hanks otrzymał propozycję zagrania tytułowej roli w filmie "Forrest Gump", gdy odrzucił ją John Travolta. Zgodził się ją przyjąć po półtorej godziny lektury scenariusza. Musiał przez to zrezygnować z występu w "Skazanych na Shawshank". Gdy studio Paramount poprosiło o redukcję budżetu, Hanks zgodził się na mniejszą gażę w zamian za procent od przychodów filmu. Obliczono, że dzięki temu mógł zarobić nawet 70 milionów dolarów.
"Forrest Gump" przyniósł Gumpowi drugiego Oscara w karierze. Aktor stał się tym samym drugim aktorem, który otrzymał dwie nagrody Akademii za męską rolę pierwszoplanową rok po roku. Pierwszym był Spencer Tracy w latach 1937-38. W innych kategoriach dokonali tego Luise Rainer (1936-37), Katharine Hepburn (1967-68) i Jason Raboards (1976-77).

Także Tomowi Hanksowi zdarzają się gorsze role
Hanks jest jednym z najbardziej uznanych aktorów swojego pokolenia. Do Oscara był nominowany jeszcze czterokrotnie - ostatni raz w 2019 roku za drugoplanowy występ w filmie "Cóż za piękny dzień". Jest także laureatem pięciu Złotych Globów (w tym nagrody im. Cecila B. DeMille'a za całokształt twórczości), Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie za rolę w "Filadelfii" oraz Emmy za produkcję miniserialu "Kompania braci". Zyskał także popularność wśród najmłodszych za sprawą postaci kowboja Chudego w animacjach z serii "Toy Story". Użycza mu swego głosu od ponad 30 lat.
Nawet Hanksowi zdarzył się gorszy okres w karierze. W 2022 roku wcielił się w Geppetta w aktorskiej wersji "Pinokia" Roberta Zemeckisa na podstawie animacji Disneya. Natomiast w "Elvisie" Buza Luhrmanna wykreował postać pułkownika Toma Parkera, menadżera piosenkarza. Obie role spotkały się z krytyką. Recenzenci ironizowali, że filmowy "Pinokio" stracił duszę, a produkcja była bardziej drewniana od tytułowej kukiełki. Jeszcze gorzej przyjęto jego występ w "Elvisie". Hanks był tam ukryty pod sztucznym brzuchem i tonami charakteryzacji. Krytykowano także akcent jego postaci. Kreacja Parkera przyniosła aktorowi aż dwie Złote Maliny - za najgorszą rolę drugoplanową oraz najgorszy ekranowy duet (Hanks i jego obciążona lateksem twarz).










