Reklama

Reklama

Nagłe śmierci aktorów rodzą teorie spiskowe! Te zgony szokują najbardziej

Kiedy znani i lubiani umierają, a zwłaszcza kiedy jest to śmierć nagła i niespodziewana, pojawia się wiele skrajnych reakcji. Zdarza się, że fani gwiazd, nie mogąc pogodzić się z odejściem swoich ulubieńców snują na temat ich śmierci teorie spiskowe, a czasem nawet wskrzeszają swoich idoli. Poniżej przedstawiamy kilka najbardziej tajemniczych zgonów gwiazd. Kto pożegnał się z życiem w tajemniczych okolicznościach?

Marilyn Monroe

Tragicznej śmierci hollywoodzkiej ikony — Marilyn Monroe — od dziesięcioleci towarzyszą niezliczone teorie spiskowe i plotki, często przyćmiewające jej talent.

Ulubienicę widzów znaleziono martwą 5 sierpnia 1962 w domu w Brentwood w Los Angeles. Leżała naga na łóżku ze słuchawką telefoniczną w dłoni. Przyczyną zgonu, według protokołu z sekcji zwłok, było przedawkowanie środków nasennych (barbituranów), choć nadal niewyjaśnione są ostatecznie tajemnicze okoliczności jej śmierci, zwłaszcza że aktorka romansowała zarówno z Johnem F. Kennedym, jak i jego bratem, Robertem F. Kennedym i mogła mieć dostęp do tajemnic państwowych.

Reklama

Bruce Lee

Bruce Lee to niekwestionowana ikona kina sztuk walki. Urodzony w San Francisco aktor zasłynął dzięki rolom w takich produkcjach, jak: "Wściekłe pięści", "Droga smoka", czy "Wejście smoka".

Podczas kręcenia tego ostatniego Bruce miał problemy ze zdrowiem. W maju 1973 roku wykryto u niego obrzęk mózgu, ale w krótkim czasie aktor wrócił do pracy. 20 lipca poczuł się gorzej i aktorka Betty Ting Pei podała mu lek na ból głowy. Lee zasnął i już się nie obudził. Według oficjalnych informacji zgon nastąpił na skutek obrzęku mózgu w wyniku nadwrażliwości na składnik środka przeciwbólowego.

Oficjalna przyczyna śmierci nie przekonywała jednak jego fanów. Mistrz sztuk walki zmarł, mając zaledwie 33 lata, co budziło duże kontrowersje i prowadziło do tworzenia teorii spiskowych. Do jednej z najpopularniejszych należała ta mówiąca, o tym, że Lee zginął od "ciosu wibrującej pięści". Zwolennicy tej teorii twierdzą, że zaatakowała go grupa mnichów Shaolin.

Natalie Wood

Tragiczna śmierć 43-letniej aktorki, znanej m.in. takich filmów, jak: "Buntownik bez powodu" i "West Side Story" do dziś przyciąga uwagę opinii publicznej bardziej niż historia jej życia i kariery.

Natalie Wood utonęła 29 listopada 1981 roku podczas nocy spędzonej na jachcie w towarzystwie swego męża, aktora Roberta Wagnera i kapitana jachtu. Jej zwłoki znaleziono w wodzie, w pobliżu wyspy Catalina, u wybrzeży Kalifornii.

Śledczy początkowo zakwalifikowali sprawę jako tragiczny wypadek, jednak w 2011 roku wznowili śledztwo po tym, jak kapitan zeznał, iż słyszał odgłosy kłótni Wood i Wagnera. Biuro sędziego śledczego zmieniło wówczas kwalifikację przyczyny śmierci aktorki na "utonięcie i inne nieustalone czynniki".

Fani aktorki długo podejrzewali, że aktorkę zamordował jej mąż bądź kochanek, aktor Christopher Walken.

Brittany Murphy

W 2009 roku Brittany Murphy, aktorka znana z serialu "Almost Home" i oscarowego filmu "8 mila", została znaleziona martwa na terenie swojej hollywoodzkiej posiadłości. Miała zaledwie 32 lata. Wieść o jej śmierci odbiła się głośnym echem w świecie show-biznesu i do dziś pozostaje jedną z niewyjaśnionych tajemnic Hollywood.

20 grudnia 2009 roku odpowiednie służby zostały zaalarmowane przez matkę Murphy, która znalazła ją pozbawioną przytomności. Kobieta wyznała, że jej córka przez kilka dni walczyła z problemami zdrowotnymi, które były bardzo podobne do grypy. Aktorka została przewieziona do szpitala, gdzie do końca walczono o jej życie. Ostatecznie jednak nie udało się jej uratować.

Późniejsza analiza toksykologiczna wykazała, że aktorka była pod wpływem silnych leków przeciwgrypowych. Za przyczynę jej śmierci uznano nieleczone zapalenie płuc połączone z anemią.

Przez pewien czas media żyły informacją o przedwczesnej śmierci gwiazdy. W końcu jednak uznano sprawę za zakończoną. Do chwili, w której matka aktorki po raz kolejny wezwała pomoc do domu gwiazdy. Tym razem chodziło o Simona Monjacka. Scenarzysta zmarł w wieku 40 lat, a przyczyną jego zgonu było - podobnie jak w przypadku Brittany Murphy - nieleczone zapalenie płuc.

To sprawiło, że media zaczęły spekulować na temat powodów, przez które para rozstała się ze światem. Jedna z rozpowszechnianych hipotez głosiła, że zgony były spowodowane obecnością grzyba wewnątrz posiadłości.

Zdzisław Maklakiewicz

Wśród gwiazd, które odeszły w niewyjaśnionych okolicznościach nie brakuje również znanego polskiego aktora.

Zdzisław Maklakiewicz był jedną z najbardziej barwnych osobowości polskiej kinematografii. Zanim został aktorem, walczył w szeregach Armii Krajowej, biorąc udział w powstaniu warszawskim. Później zawodowo związał się ze sceną teatralną. Jego kariera rozwijała się szybko, co sprawiło, że w krótkim czasie do Zdzisława Maklakiewicza zaczęły spływać oferty ról w produkcjach filmowych i serialowych. Aktor wystąpił m. in. w kultowym "Czterdziestolatku". Przez długi czas zmagał się z chorobą alkoholową. W 1977 roku niespodziewanie zmarł, pobity wcześniej przez milicjanta.

"Ojciec leżał nieprzytomny na Krakowskim Przedmieściu i wszyscy myśleli, że jest pijany, a on cierpiał na nieleczoną cukrzycę. Nie wiedział nawet, że choruje... A może wiedział, tylko się tym nie przejmował? Kilka dni później zmarł" - wyznała córka Maklakiewicza w wywiadzie dla magazynu "Pani".

Przyczyną śmierci aktora mógł być zatem cios zadany przez milicjanta, jak i nieleczona choroba.

Zobacz również:

Brad Pitt szukał przez rok skarbu w swojej posiadłości. Efekty?

Beata Tyszkiewicz: Ikona polskiego kina, która... nie skończyła studiów!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy