"Kevin sam w domu" powróci? Macaulay Culkin jest chętny
To nie żart - Macaulay Culkin poważnie rozważa powrót do roli w filmie "Kevin sam w domu", która zapewniła mu międzynarodową sławę, gdy był jeszcze dzieckiem. Disney od lat pragnie nakręcić kontynuację najsłynniejszej komedii świątecznej w historii kina, jednak odtwórca roli niesfornego Kevina McCallistera konsekwentnie odrzucał oferty wytwórni.
Wszystko wskazuje jednak na to, że Culkin jest coraz bardziej chętny na udział w kolejnej części "Kevina samego w domu". W zeszłym roku aktor oświadczył, że jeżeli spodoba mu się scenariusz, być może znowu zobaczymy go w kultowej roli sprzed lat. W Polsce mało kto wyobraża sobie w końcu Boże Narodzenie bez rodzinnego seansu "Kevina", który jest wręcz flagowym przedstawicielem amerykańskiego kina familijnego.
Sequel "Kevina samego w domu": trwają negocjacje
Jak twierdzi dziennikarz Matt Belloni z podcastu "The Town", szanse na kontynuację słynnego filmu są dziś bardziej prawdopodobne niż kiedykolwiek wcześniej. 45-letni Macaulay Culkin miał bowiem spotkać się w Kalifornii z reprezentantami Walt Disney Studios, by negocjować warunki udziału w sequelu.
"Oferują mu kolejny film - mógłby zrealizować swój autorski projekt, o ile zagra w sequelu 'Kevina samego w domu' - i mają na to dobry pomysł" - powiedział Belloni.
Gdyby Macaulay Culkin zdecydował się na powrót do słynnej roli, byłaby to dla Disneya niepowtarzalna szansa na gigantyczny zarobek. Popularność "Kevina samego w domu" i "Kevina samego w Nowym Jorku" nie słabnie, a miłośnicy świątecznych historii z pewnością marzą o tym, by poznać dalsze losy małego buntownika, który w okresie Bożego Narodzenia dwukrotnie zdemaskował nieudolnych przestępców.
"Kevin sam w domu": o czym opowie sequel kultowej komedii?
W 2025 roku Culkin podzielił się nawet własną koncepcją na fabułę nowej części. Aktor wyobraża sobie Kevina jako wdowca lub rozwodnika, który samotnie wychowuje syna, z którym nie ma zbyt dobrych relacji. Potomek idzie w ślady ojca i na złość jemu buduje w domu pułapki. Na ten moment nie wiemy jednak, czy pomysł aktora zostanie zaakceptowany przez wytwórnię.
Kontynuacja "Kevina samego w domu" jest sporym wyzwaniem również ze względu na podeszły wiek Joego Pesciego i Daniela Sterna, którzy w poprzednich odsłonach serii wcielili się w bandytów Harry'ego i Marva. Artyści rzadko pojawiają się dziś publicznie i do tej pory nie skomentowali doniesień o swoim udziale w potencjalnym sequelu. W filmie zabrakłoby również Catherine O'Hary, odtwórczyni roli Kate McCallister, która zmarła w styczniu tego roku, oraz Johna Hearda, filmowego taty Kevina, który odszedł w 2017 roku.
"Kevin sam w domu" z 1990 roku okazał się jednym z najbardziej kasowych filmów świątecznych wszech czasów. Słynna komedia w reżyserii Chrisa Columbusa zarobiła na całym świecie 476 milionów dolarów przy budżecie wynoszącym zaledwie 18 milionów. Jego kontynuacja pt. "Kevin sam w Nowym Jorku" również przyciągnęła do kin miliony widzów - dochód z biletów wyniósł 359 milionów dolarów przy 28-milionowym budżecie.












