Reklama

Na co iść do kina? Mikołajki i reszta

W ramach mikołajkowego prezentu warto wybrać się do kina. Wśród premier nadchodzącego weekendu miłośnicy komedii, ożywionych trupów, nieszablonowych historii miłosnych czy wyjątkowych dokumentów znajdą coś dla siebie. Nie zapomniano również o najmłodszych.

"(500) dni miłości"

Reklama

Historia zaczyna się w dniu, gdy piszący teksty na kartki z życzeniami Tom (Joseph Gordon-Levitt) poznaje nową sekretarkę swojego szefa, Summer (Zooey Deschanel). Początkowo dziewczyna wydaje się być poza jego zasięgiem, ale wkrótce okazuje się, że mają ze sobą dużo wspólnego.

Oboje uwielbiają The Smiths i surrealistyczne obrazy Magritte'a. Do tego Tom kiedyś mieszkał w Jersey, a Summer ma kota o imieniu Bruce. Pasują do siebie jak dwie połówki jabłka? Tom jest niepoprawnym romantykiem. Wierzy, że nawet w obecnych cynicznych czasach prawdziwa miłość zdarza się tylko raz. Niestety Summer nie podziela jego zdania. To nie przeszkadza Tomowi walczyć o uczucia dziewczyny.

"Zanim przeczytałem scenariusz do (500) dni miłości miałem dość komedii romantycznych. Jakoś tak między okresem dojrzewania, a dniem w którym zacząłem płacić podatki, przestałem wierzyć w trzymanie się za rączki i spacery plażą w kierunku zachodzącego słońca. Ja nigdy nie zaliczyłem takiego spaceru. Nie będę wdawał się w szczegóły, ale umówmy się, że piękne dziewczyny z charakterem to ciężki kawałek chleba. Niektórzy zdobywają swoją Summer, inni nie" - mówi Marc Webb, reżyser filmu.

Tom jest jak współczesny Don Kichote... marzyciel próbujący osiągnąć nierealne cele. Po jakimś czasie dochodzi do wniosku, że nie jest zakochany w Summer, tylko w idealizowanym obrazie dziewczyny, który sam stworzył...

Amerykańskie ciacho

Najnowszy film utalentowanego Davida Mackenzie to przewrotna wizja miasta, które napędza żądza pieniędzy, kariery i seksu oraz portret uwodzicielskiego bohatera, który za swoje miłosne gierki zapłaci niemałą cenę.

Rozbrajająco przystojny Nikki (Ashton Kutcher) uwielbia dobrą zabawę, luksusowe życie i piękne kobiety. Zwłaszcza, jeśli są bajecznie bogate. Zdobywa je szybko i zmienia, gdy tylko znudzą mu się ich luksusowe apartamenty. To jego sposób na życie. A przy okazji - doskonały biznes.

Nieodpartemu czarowi Nikkiego ulegają kolejne kobiety, a on bawi się nimi i korzysta z życia, które mu sponsorują. Jednak po spotkaniu wyjątkowej dziewczyny, Heather, sytuacja diametralnie się zmienia. Jak to możliwe, że piękna nieznajoma nie jest nim zainteresowana?

Zobacz zwiastun filmu:

"Królik po berlińsku i Esterhazy"

"Królik po berlińsku" i "Esterhazy" to dwa fascynujące obrazy, które odmiennymi środkami narracji opowiadają wspólną historię powstania Muru Berlińskiego i zjednoczenia Niemiec widzianą z "króliczej perspektywy". To właśnie nietypowe spojrzenie powoduje, że tak wszystkim dobrze znana historia Muru Berlińskiego ubrana w inną niż dotychczas stylistykę, nabiera nowego znaczenia - to niezwykle plastyczna, zaskakująca metafora wolności po 89 roku pokazująca strach ludzi i niepewność przed przyszłością.

"Królik po berlińsku" w reżyserii Bartka Konopki to opowieść o tysiącach dzikich królików, które przez 28 lat zamieszkiwały Strefę Śmierci Muru Berlińskiego. 120 kilometrów pasa zieleni, do którego nikt, poza królikami i pilnującymi ich żołnierzami - nie miał dostępu. Tam odnalazły swój raj na ziemi.

"Esterhazy" w reżyserii Izabeli Plucińskiej jest animowaną historią o malutkim króliczku, który zostawia rodzinny Wiedeń i wyjeżdża do Berlina z misją znalezienia ogromnej żony, która może ocalić króliczy ród.

Zgodnie z radą swojego dziadka, Wielkiego Księcia rodu Esterhazy ma poszukać sobie małżonki za wielkim murem, gdzie znajduje się strzeżony przez żołnierzy "króliczy raj". Jednak zanim tam dotrze mały króliczek przeżyje wiele przygód i trafi do wielu berlińskich rodzin. Kiedy udaje mu się w końcu odnaleźć upragniony raj na ziemi, Mur Berliński zostaje zburzony. Estrehazy i jego ukochana by się ratować przed rozentuzjazmowanym tłumem zmuszeni są do ucieczki.

Czytaj również nasz wywiad z Bartkiem Konopką: "Staram się iść za prawdą".

"Mikołajek"

Mikołajek to chłopiec, który ma wielu przyjaciół oraz mnóstwo energii do zabawy. I jak to zwykle bywa ze świetnymi pomysłami małych chłopców, dorośli nie wiadomo dlaczego uważają je za zupełnie nieodpowiednie. Dlatego zarówno przyjaciele Mikołajka, jak i on sam, wciąż pakują się w kłopoty, choć bardzo starają się być grzeczni.

Kiedy 50 lat temu René Goscinny i Jean-Jacques Sempé stworzyli postać tego rozbrykanego chłopca, nikt nie traktował ich opowiadań jako przyszłej klasyki. Dzisiaj Mikołajek jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych bohaterów dziecięcego świata.

Cała seria książek cieszy się niesłabnącym uwielbieniem wśród czytelników. Teraz po raz pierwszy Mikołajek trafia na ekrany kin.

Zobacz zwiastun filmu:

"Zombieland"

Film opowiada o dwóch mężczyznach, którzy znaleźli sposób na przetrwanie w świecie opanowanym przez zombie. Columbus (Jesse Eisenberg) jest słabeuszem, którego przy życiu trzyma tylko paniczny strach, natomiast Tallahassee (Woody Harrelson) to wymachujący kałasznikowem, mordujący zombie twardziel, którego celem jest pozbycie się ostatniego żywego trupa z powierzchni ziemi.

Kiedy dwaj bohaterowie połączą siły z Wichitą (Emma Stone) i Little Rock (Abigail Breslin), które także odnalazły specyficzny sposób na przetrwanie wśród chaosu, jedynym co im pozostanie będzie odpowiedź na pytanie: polegać na sobie wzajemnie czy może ostatecznie poddać się zombie?

"Zawsze postrzegałem Zombieland jako film typu Midnight Run z udziałem zombie. Podobnie jak w tamtym filmie, również w tym krzyżuje się wiele gatunków. Przede wszystkim jest to komedia, film drogi. Posiada także elementy horroru, a także romansu" - mówi Ruben Fleischer, reżyser filmu.

Zobacz zwiastun filmu:

"Kropka.com"

Opowieść o starciu dwóch różnych generacji i światów. Águas-Altas - mała wieś w Portugalii - zostaje pozwana przez wielką korporację z powodu strony internetowej. Wieś jest gospodarzem domeny o tej samej nazwie, co międzynarodowa marka wody mineralnej.

Przed mieszkańcami wsi stoi trudna decyzja: poddać się czy zmagać z firmą, za którą stoi sztab prawników. Mieszkańcy podejmują walkę, choć nie wszyscy uważają, że to dobry pomysł. Tym bardziej, że w przypadku zrzeczenia się domeny, wieś ma szansę otrzymać 500 tys. euro rekompensaty.

Sądowa batalia szybko zamienia się w medialny cyrk. W mieszkańcach wsi rodzi się duma i poczucie przynależności. Nawet ci, którzy nie wiedzą, czym jest internet, czują się w obowiązku bronić strony internetowej. Miejscowy ksiądz twierdzi nawet, że gdyby Chrystus żył dzisiaj, też miałby swoją domenę. Z drugiej strony w świetle reflektorów i gigantycznych pieniędzy ludzie zawsze się zmieniają, choć nie zawsze - na lepsze.

"Film, który sprawia, że publiczność jest... szczęśliwa." - właśnie takie były głosy krytyków po pokazie filmu w San Paolo.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nie | wieś | ziemie | królik | zombie | dziewczyny | Mikołajki | reszta | filmy | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje