Reklama

Reklama

Na co do kina?

Monstrualnych Transformersów, obok legendarnej Coco Chanel można już od dzisiaj oglądać w polskich kinach. Na ekranach debiutują również opowieść o wynalazcy, który walczy o odszkodowanie z największymi koncernami samochodowymi oraz komedia o kręceniu porno. Zapowiada się prawdziwa filmowa mieszanka wybuchowa.

"Coco Chanel"

"Coco Chanel" to oczywiście film francuski. Reżyserka Anne Fontanie zaprezentowała biografię Chanel jako historię ubogiej, osieroconej dziewczyny z prowincji, która dzięki wyjątkowo silnej osobowości stała się po latach ikoną mody i zgromadziła fortunę.

Oryginalny tytuł filmu to "Coco avant Chanel" (czyli: "Coco przed Chanel"). Fontaine nie skupiła się bowiem na tym okresie życia bohaterki, gdy odnosiła ona sukcesy jako projektantka. Zaprezentowała to, co działo się wcześniej - zanim Chanel rozpoczęła karierę w świecie mody. Przedstawiła dzieciństwo Chanel oraz jej młodość. Przywołała wydarzenia z jej biografii, które mogły wywrzeć wpływ na jej późniejszy sposób bycia oraz styl projektowania.

Legendarną projektantkę zagrała 32-letnia Francuzka Audrey Tautou, znana polskim widzom z roli w "Amelii" Jean-Pierre'a Jeuneta (2001).

Muzykę do filmu skomponował Alexandre Desplat, dwukrotnie nominowany do Oscara - za muzykę do "Królowej" (reż. Stephen Frears) i "Ciekawego przypadku Benjamina Buttona" (reż. David Fischer).

Coco Chanel (właściwie: Gabrielle Chanel; 1883-1971) zrewolucjonizowała damską modę, lansując ubrania o prostych fasonach oraz pozbawione ozdób krótkie suknie. Stała się ikoną francuskiej haute couture. Symbolami Chanel są sukienka "mała czarna" oraz słynne perfumy Chanel No.5, po raz pierwszy zaprezentowane w 1921 roku, których wielbicielką była m.in. Marilyn Monroe.

"Transformers: Zemsta upadłych"

Dla fanów kultowego już obrazu "Transformers" mamy dobrą wiadomość. W najbliższy piątek na ekrany kin wchodzi druga część filmu - "Transformers: Zemsta upadłych". Po raz kolejny zapowiada się duża dawka emocji.

Dwa lata po tym, jak Sam Witwicky ocalił ziemię, znów przyjdzie mu się zmierzyć z Autobotami i Deceptikonami. Ci ostatni z Megatronem na czele będą szukać zemsty. Stawką w grze nie jest już tylko Ziemia, ale cały wszechświat! Młody chłopak nie jest świadomy, że to on odegra kluczową rolę w walce dobra i zła.

Michael Bay zapowiadał, że jego nowy obraz będzie bardziej widowiskowy od pierwszej części. Rzeczywiście "Transformers: Zemsta upadłych" nafaszerowany jest efektami specjalnymi. Wartka akcja i sceny walki zostaną także docenione przez fanów pierwszej części filmu.

Dla tych, którzy zastanawiają się czy warto wybrać się na ten film do kina podajemy informację - występuje tam Megan Fox, uznana ostatnio za najpiękniejszą kobietę świata.

"Przebłysk geniuszu"

Dramat "Przebłysk geniuszu" - w reżyserii Marca Abrahama - oparto na prawdziwych zdarzeniach, które miały miejsce w latach sześćdziesiątych XX wieku w Detroit w Stanach Zjednoczonych.

Bohaterem tej historii jest Robert Kearns (w jego roli Greg Kinnear), wykładowca uniwersytecki i wynalazca, który przez wiele lat prowadził batalię sądową z wielkimi koncernami samochodowymi. Walczył o odszkodowanie ponieważ koncerny nie pytając o zgodę wykorzystały jeden z jego wynalazków.

W obsadzie filmu, oprócz Kinneara, są m.in. Dermot Mulroney i Alan Alda.

"Zack i Miri kręcą porno"

Ostatnią premierą jest film o prowokującym tytule "Zack i Miri kręcą porno". Obraz został wyreżyserowany przez Kevina Smitha ("Clerks-Sprzedawcy", "Dogma", "W pogoni za Amy").

Jest to opowieść o dwójce współlokatorów (w tej roli Seth Rogen i Elizabeth Banks), którzy chcąc wydostać się z tarapatów finansowych, postanawiają szybko zarobić kręcąc film porno. Miri i Zack przyrzekają sobie, że wspólny seks niczego nie zmieni w ich przyjaźni, jednak nie będzie to takie proste jak im się wydaje.

Kevin Smith znany jest z ciętego języka w swoich filmach. W jego najnowszym projekcie grają także dwie gwiazdy porno, nic dziwnego więc, że reżyser miał trudności z promocją filmu w Stanach Zjednoczonych.

Rogen, dla którego Smith specjalnie napisał rolę Zacka przyznaje otwarcie: "To świński film".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje