Reklama

Na co do kina?

Muzyczna komedia romantyczna "Kochaj i tańcz" z Izabellą Miko i Mateuszem Damięckim w rolach głównych oraz "rosyjska Amelia" - dramat "Rusałka" - trafią w piątek do polskich kin.

Polską komedię "Kochaj i tańcz" wyreżyserował Bruce Parramore, urodzony w Szwajcarii syn Amerykanki i Belga. Producentem filmu jest telewizja TVN. Główna bohaterka to debiutująca dziennikarka (w jej roli Miko), która poznaje młodego tancerza marzącego o karierze na Broadwayu (Damięcki), odkrywa dzięki niemu świat tańca, a wreszcie - zakochuje się. W obsadzie "Kochaj i tańcz" są też m.in. Wojciech Mecwaldowski, Katarzyna Figura, Katarzyna Herman, Krzysztof Globisz i Rafał Królikowski oraz zawodowi tancerze znani z programów TVN - Iwona Pavlović, Anna Bosak, Ewa Szabatin, Blanka Winiarska i Żora Koroliow. Autorem zdjęć do filmu jest Bartosz Prokopowicz, a autorem choreografii Jarosław Staniek.

Reklama

"Rusałka" (2007), wyreżyserowana przez Annę Melikyan, uhonorowano już kilkoma prestiżowymi nagrodami, m.in. nagrodą krytyków filmowych FIPRESCI na ubiegłorocznym festiwalu w Berlinie i nagrodą dla twórców filmów niezależnych na ubiegłorocznym festiwalu w Karlowych Warach. Główna bohatera ma na imię Alisa i mieszka nad morzem. Jej życie jest całkiem zwyczajne. Marzy o balecie, śpiewa w dziecięcym chórze i chodzi do szkoły specjalnej. Kiedy ma 6 lat przestaje mówić. Kiedy ma 17 przeprowadza się do Moskwy, a kiedy w wieku 18 poznaje jego... i znika. Główną rolę w filmie zagrała Marija Szałajewa.

W piątek na polskie ekrany trafi także francuska czarna komedia "Dziewczyna z Monako" w reżyserii Anne Fontaine. Film ma troje głównych bohaterów: Bertranda, Christophe'a i Audrey. Bertrand, wzięty adwokat z Paryża, przyjeżdża do Monako jako obrońca 70- letniej zabójczyni członka mafii. Christophe to ochroniarz, który ma dbać o bezpieczeństwo prawnika. Audrey to z kolei seksowna i nieobliczalna dwudziestoparolatka, zainteresowana Bertrandem. Reżyserka Anne Fontaine pracuje obecnie nad nowym filmem - biograficznym "Coco Chanel" z Audrey Tautou w roli tytułowej.

Na co jeszcze można się wybrać do kina w nadchodzący weekend? Miłośnikom artystycznego kina pozostaje "Delta" Kornéla Mundruczó.

"Zamiast opowiadać bezpośrednio o dewiacji seksualnej, chciałem zająć się tematem wolności. Wolności, która pozwala jednostce przekroczyć normę. To nie kazirodztwo jest w centrum tej historii, ale odwaga potrzebna do zaakceptowania naturalnego pożądania, nawet jeśli łamie ono tabu i konwencje. To, czego nie można tolerować, to przekonanie niektórych ludzi, że mają prawo do prześladowania tych, którzy nie pasują do normy" - Kornél Mundruczó

Cichy młody mężczyzna powraca po latach w dzikie krajobrazy Delty - labirynt wodnych dróg, małych wysepek i bujnej roślinności, gdzie miejscowi wieśniacy żyją odcięci od zewnętrznego świata. Opuścił Deltę we wczesnym dzieciństwie - teraz spotyka swoją siostrę, o której nigdy nie wiedział. Dziewczyna pomimo swojej kruchości i nieśmiałości, sprzeciwia się matce i postanawia zamieszkać z bratem w szałasie na brzegu. Razem budują dom na palach na środku rzeki, z dala od ludzi. Pewnego dnia zapraszają mieszkańców wsi na wspólną kolację, ale staje się oczywiste, że lokalna społeczność nie akceptuje ich "nienaturalnej" relacji.

A dla miłośników fantasy "Watchmen: Strażnicy". Akcja filmu osadzona jest w alternatywnej Ameryce roku 1985, kiedy to przebrani w kostiumy super-bohaterowie są częścią społeczeństwa, a "Zegar Sądu Ostatecznego" - wyznaczający poziom napięcia między USA a Związkiem Radzieckim - stale pokazuje pięć minut do północy. Członek samozwańczej straży obywatelskiej, Rorschach rozpoczyna intrygę mającą na celu zabicie i zdyskredytowanie wszystkich byłych i obecnych super bohaterów.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Monako | dziewczyna | komedia | filmy | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje