Odsłonięte plany i zmienione oczekiwania: Niezrealizowane wizje dla końca trylogii Batmana Nolana
Oczekiwania wobec zamknięcia trylogii Christophera Nolana były bardzo wysokie. Jego poprzedni film o Batmanie, "Mroczny Rycerz" z 2008 roku, zachwycił krytyków i fanów. Zarobił ponad miliard dolarów i otrzymał osiem nominacji do Oscara (z czego dwie zamieniły się na statuetki). Szczególne wrażenie robił Joker w brawurowej interpretacji Heatha Ledgera. Niestety, aktor zmarł kilka miesięcy przed premierą filmu z powodu przypadkowego przedawkowania leków. W późniejszych wywiadach jego bliscy i koledzy z planu nie ukrywali, że był on zainteresowany ponownym wcieleniem się w rolę psychopatycznego przestępcy.
Scenarzysta David S. Goyer zdradził, że od początku widział Jokera w trzecim filmie. Wedle jego pierwotnych planów pod koniec "Mrocznego Rycerza" Joker miał zostać schwytany dzięki połączonym siłom Batmana (Christian Bale), komisarza Jamesa Gordona (Gary Oldman) i prokuratora Harveya Denta (Aaron Eckhart). W kontynuacji przestępca miał odpowiedzieć za swoje zbrodnie przed sądem. Podczas jednej z rozpraw oblałby twarz Denta kwasem, tym samym doprowadzając do jego transformacji w gangstera Dwie Twarze. Nolan zdecydował się jednak przedstawić upadek prokuratora w jednym filmie. Dwie Twarze jest centralną postacią trzeciego aktu "Mrocznego Rycerza", a w jego finale spotyka swój koniec.
Zobacz również:
"Ludzie byli zaskoczeni, że zabiliśmy Denta" - wspominał Goyer. - "Wielu założyło, że będzie głównym antagonistą w kontynuacji. Tyle że Chris nienawidzi takich sequelowych obiecanek". Sam Nolan nigdy nie sprecyzował, jakie były jego pierwotne plany dotyczące trzeciego filmu. W wywiadzie z grudnia 2008 roku zastanawiał się nawet, czy takowy jest w ogóle potrzebny. W innej wypowiedzi zaznaczył, że w razie powstania kontynuacji, nie zamierza ponownie obsadzać postaci Jokera.
Nieoczekiwane wybory Nolana: Bane i Kobieta-Kot w centrum uwagi
Na domknięcie trylogii nalegało natomiast studio Warner Bros. Producenci wychodzili nawet z propozycjami złoczyńców, których chętnie zobaczyliby na ekranie. Wśród nich prym wiódł Riddler, czyli Człowiek Zagadka. Włodarze studia widzieli w tej roli Leonardo DiCaprio, a fani - Johnny'ego Deppa. Wkrótce pojawiły się także plotki o udziale Pingwina, w którego miał się wcielić Philip Seymour Hoffman. Nolan nie spieszył się jednak z decyzjami. Pod koniec 2008 roku miał już gotowy pomysł na film, ale postanowił go rozwinąć dopiero po zakończeniu prac nad "Incepcją", która weszła do kin w 2010 roku. Na początku 2011 roku reżyser ujawnił karty - w zamknięciu trylogii Batman miał zmierzyć się z Bane'em i Kobietą-Kot.
Wybór tego pierwszego na głównego przeciwnika Nietoperza był nieoczywisty i bardzo ryzykowny. Bane był stosunkowo "młodą" postacią. Zadebiutował w komiksach w 1993 roku. Zaraz mocno zaznaczył swą obecność. W historii "Knightfall" doprowadził Batmana na skraj wyczerpania i załamania nerwowego, a następnie pokonał go w nierównym pojedynku, w finale łamiąc kręgosłup bohatera. Nie zmieniało to jednak faktu, że poza komiksowym fandomem był on postacią niemal nierozpoznawalną. Nie zmieniło tego nawet uwzględnienie go w filmie "Batman i Robin" Joela Schumachera. Bane jest tam niemym pomocnikiem Trującego Bluszczu (Uma Thurman). Wówczas wcielił się w niego zapaśnik Jeep Swanson.
Zobacz również:
Od pizzy do roli życia: Wcielenie się Hardy'ego w Bane'a i Hathaway w Kobietę-Kot
Nolan zdecydował się na Toma Hardy'ego, z którym pracował wcześniej przy "Incepcji". Aktor przybrał do roli 13 kilogramów. Po latach w podcaście "Kids Ask" przyznał, że jego dieta opierała się głównie na dodatkowych porcjach pizzy. Śmiał się, że był wtedy "łysy, z małą nadwagą i rękami cienkimi jak ołówki". Hardy zaznaczył, że nie była to w żadnym razie cielesna metamorfoza na miarę wcielającego się w Batmana Christiana Bale'a. Nie ukrywał także, że największe zasługi w przerażającej prezencji Bane'a leżą po stronie pionu operatorskiego i oświetleniowego.
W Kobietę-Kot wcieliła się Anne Hathaway. Gdy Nolan skontaktował się z aktorką, ta myślała, że chce jej zaproponować rolę Harley Quinn - kochanki i pomocniczki Jokera, w którą kilka lat później wcieliła się Margot Robbie. Hathaway starała się przemycić podczas rozmowy z reżyserem jak najwięcej szalonych uśmiechów. Po godzinie spotkania Nolan uświadomił ją, że chodzi mu o rolę Kobiety-Kot. Mimo tej wpadki aktorka otrzymała angaż.

Zobacz również:
Zamykając trylogię: Skala produkcji, odbiór i tragiczne konsekwencje 'Mrocznego Rycerza powstaje
Podczas przygotowań reżyser zalecił jej jak najwięcej ćwiczeń - chciał, by mogła obyć się bez pomocy dublerów i kaskaderów. Nie chciał też, by czuła się zmęczona po jednym/dwóch ujęciach. Jako wzór przedstawił jej Josepha Gordona-Levitta, który trenował przez 12 tygodni, by w ciągu czterech dni nakręcić jedną z kluczowych scen "Incepcji". W filozofii twórczej Nolana jedna rzecz zwróciła jej uwagę. "Nie pozwala, by na planie były krzesła. Wedle jego rozumowania, jeśli są krzesła, to ludzie będą na nich siedzieć, a jak siedzą, to nie pracują" - mówiła w wywiadzie dla serwisu "Variety". - "[Nolan] zawsze kończy zdjęcia przed wyznaczonym terminem i nigdy nie przekracza budżetu. Chyba coś jest z tymi krzesłami".
Reżyser, jego brat Jonathan oraz Goyer chcieli, by "Mroczny Rycerz powstaje" zamykał trylogię. Ostatnia scena filmu jest tą, którą wymyślili jeszcze podczas pracy nad obrazem "Batman - Początek" z 2005 roku. Nie ukrywali także, że skala produkcji będzie o wiele większa niż przy poprzednich dwóch adaptacjach przygód Człowieka-Nietoperza. Jeśli "Mroczny Rycerz" był inspirowany policyjnymi historiami Michaela Manna, trzeci film miał być epickim kinem wojennym. Budżet wyniósł imponujące 230 milionów dolarów, a zdjęcia trwały od maja do listopada 2011 roku. Już w grudniu tego roku Nolan pokazał pierwsze sześć minut filmu grupie zaprzyjaźnionych twórców, m.in. Edgarowi Wrightowi, Duncanowi Jonesowi, Michaelowi Bay'owi i Jonowi Favreau.
Film miał swoją premierę 16 lipca 2012 roku. Okazał się trzecią najbardziej dochodową produkcją sezonu, zarabiając ponad 1,081 miliarda dolarów. Recenzje były w ogromnej większości pozytywne. Chwalono realizację, sceny akcji oraz aktorów, przede wszystkim Hardy'ego - chociaż głos, którym obdarzył Bane'a, stał się przedmiotem żartów. Krytykowano przede wszystkim zbyt skomplikowaną fabułę oraz dłużyzny. Niektórzy porównywali poważny ton filmu z rozrywkowymi "Avengersami" Jossa Whedona, którzy mieli swą premierę dwa miesiące wcześniej. Zakończenie trylogii Nolana oraz pierwszy sukces Kinowego Uniwersum Marvela zapowiadały złote lata kina superbohaterskiego.
Zobacz również:
Radość fanów przerwała tragedia, która wydarzyła się kilka dni po premierze. 20 lipca w jednym z kin w Aurorze w stanie Kolorado 24-letni zamachowiec otworzył ogień podczas seansu produkcji Nolana. Zabił dwanaście osób, ranił 58. Został schwytany zaraz po zdarzeniu i skazany na dożywocie bez możliwości skrócenia kary. W reakcji na tragedię Warner Bros. odwołało uroczyste premiery filmu we Francji, Japonii i Meksyku. Z kin wycofano także zwiastun filmu "Gangster Squad - Pogromcy mafii", który przedstawiał scenę strzelaniny w kinie. Nolan nazwał te wydarzenia "barbarzyństwem". Bale spotkał się z osobami poszkodowanymi w zamachu oraz lekarzami i ratownikami, którzy udzielili im pomocy.
Skomplikowana droga do sukcesu: Problemy i sukcesy na drodze 'Mrocznego Rycerza
Niezależnie od ostatecznego sukcesu 'Mrocznego Rycerza powstaje', droga do jego realizacji była pełna przeszkód. Z jednej strony, niesłabnące zainteresowanie fanów i duże oczekiwania studia stwarzały duży nacisk na reżysera i zespół produkcyjny. W dodatku, złożoność fabuły i liczne wątki, które Nolan chciał umieścić w swoim filmie, były wyzwaniem samym w sobie.
Oprócz tego, reżyser musiał zmierzyć się z kilkoma problemami technicznymi i logistycznymi. Przede wszystkim, szereg scen akcji wymagał skomplikowanych i kosztownych efektów specjalnych. To wymagało precyzyjnego planowania i koordynacji, aby zapewnić, że wszystko będzie działać sprawnie podczas kręcenia.
Jednak, mimo tych wyzwań, 'Mroczny Rycerz powstaje' był ogromnym sukcesem zarówno komercyjnym, jak i artystycznym. Ostatecznie, zarówno fanom, jak i krytykom film przypadł do gustu, a Nolan i jego zespół mogli świętować zakończenie swojej trylogii na wysokim poziomie.

























