Reklama

Morgan Freeman o marihuanie: Będę ją jadł, pił, palił i wciągał

Morgan Freeman jest za legalizacją marihuany. Wybitny aktor zabrał głos w sprawie, nawiązując do wypadku samochodowego, który miał miejsce w 2008 roku. W tym czasie "trawka" służyła gwiazdorowi jako środek przeciwbólowy.

Zdobywca Oscara stwierdził, że gdyby była legalna, mógłby ją jeść, pić i wciągać.

Reklama

źródło: CNN Newsource/x-news

Aby udowodnić zbawienne działanie marihuany, Freeman posłużył się przykładem festiwalu Woodstock w 1969 roku. "[Organizatorzy] powiedzieli: - Nie będziemy ich męczyć ani mówić niczego o marihuanie. I co? Żadnego problemu, żadnych bójek" - przypomniał Freeman. "A teraz porównajmy to z 1999 rokiem" - dodał aktor czyniąc aluzję do burd, które wybuchły podczas koncertu z okazji 30-lecia oryginalnego Woodstocku.

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Freeman Morgan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje