Festiwal w Wenecji: nadchodzi film o Elonie Musku
Obok nowych dzieł mistrzów współczesnego kina, takich jak Werner Herzog, Martin McDonagh czy Hirokazu Koreeda, na tegorocznym Festiwalu Filmowym w Wenecji pojawi się... film dokumentalny o Elonie Musku. Ambitny projekt powstawał przez kilka lat i wreszcie ujrzy światło dzienne. Po premierowym pokazie we Włoszech film wyruszy w swoją dalszą podróż, m.in. do Toronto, gdzie będzie prezentowany w sekcji dokumentalnej.
"Musk" będzie opowieścią o jednym z najbardziej wpływowych i zarazem kontrowersyjnych biznesmenów wszech czasów. Wytwórnia Bleecker Street zapowiada film jako "epickie śledztwo w sprawie człowieka, który kryje się za jego publiczną personą".
"Musk": dokument o szefie SpaceX potrwa wiele godzin
Film w reżyserii Alexa Gibneya będzie dla widzów nie lada wyzwaniem. "Musk" będzie bowiem tak długi, że szef festiwalu w Toronto Thom Powers postanowił wprowadzić w trakcie seansu przerwę dla publiczności. Jak donosi portal World of Reel, dokument o pierwszym bilionerze w historii potrwa aż cztery godziny.
Według pierwotnych założeń premiera "Muska" miała odbyć się na Festiwalu Filmowym w Cannes w 2025 roku. Gibney, który przez cztery ostatnie lata gromadził materiały o szefie Tesli, był jednak zmuszony ją opóźnić, by uwzględnić w filmie najświeższe doniesienia o słynnym przedsiębiorcy.
Pokazy w Wenecji i Toronto to dopiero preludium do międzynarodowej kampanii "Muska". World of Reel informuje bowiem, że twórcy dokumentu chcą wystartować w wyścigu po Oscara. I to nie tylko w kategorii najlepszy film dokumentalny - Bleecker Street, które wykupiło prawa do dystrybucji w Stanach Zjednoczonych ma zamiar zgłosić go do walki o nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej m.in. za najlepszy film pełnometrażowy.
Amerykańska premiera "Muska" odbędzie się 16 października. Na ten moment nie wiadomo, kiedy film trafi do Polski.











