W środę, 17 czerwca, dotarła do nas tragiczna wiadomość - w wieku 35 lat zmarła aktorka znana m.in. z roli w filmie "The Ring" oraz użyczenia głosu w animacji "Lilo i Stitch". Daveigh Chase ostatnie lata spędziła w bardzo złych warunkach bytowych - mieszkała na ulicach Los Angeles. Zmagała się z wieloma problemami zdrowotnymi, chorowała na AIDS, a infekcja krwi doprowadziła do jej śmierci. Istotnym czynnikiem współistniejącym było przewlekłe nadużywanie wielu substancji psychoaktywnych.
Jakiś czas temu zaczęła się chyba najbardziej przykra część tej historii - walka o majątek.
Daveigh Chase: zostawiła po sobie fortunę?
Matka aktorki przyznała, że od dłuższego czasu nie miała kontaktu z córką, jednak po jej śmierci złożyła wniosek do sądu o możliwość zarządzania majątkiem. W dokumentach, do których dotarł serwis "Page Six", przekonywała, że ojciec Daveigh, John Schwallier, mieszka na Filipinach pod nieznanym adresem, choć posiada nieruchomości w Las Vegas. Złożona w sądzie dokumentacja szczegółowo określa stan posiadania przedwcześnie zmarłej aktorki - wartość mienia oszacowano na 400 tysięcy dolarów, choć w skład spadku nie weszły żadne nieruchomości.
Menedżer aktorki zdradza jednak, że dziewczyna mogła zostawić po sobie znacznie większy majątek, niż wykazano w dokumentach. Ze względu na zły stan zdrowia nie była w stanie odbierać spływających do niej tantiem, które mogły sięgnąć zawrotnych sum - nawet milionów dolarów.
Teraz do sprawy dołączył także ojciec zmarłej gwiazdy, który złożył własny wniosek o prawdo do administrowania spadkiem. Rozprawa w sprawie zarządzania majątkiem Daveigh została wyznaczona na 26 sierpnia w Los Angeles County Superior Court.











