Reklama

Michał Żebrowski i wielka smuta

Michał Żebrowski, którego we wrześniu będziemy mogli oglądać w dwóch filmach - "Kochankach roku tygrysa" Jacka Bromskiego (premiera 1 września) i "Kto nigdy nie żył..." Andrzeja Seweryna (22 września) - wystąpi w rosyjskim filmie "1612" w reżyserii Władimira Chotinienki. Ten historyczny obraz opowiadał będzie o okresie wielkiej smuty.

Producentem obrazu jest sam Nikita Michałkow. Reżyser filmu Władimir Chotinienko jest zaś cenionym rosyjskim twórcą - autorem takich filmów jak "Muzułmanin" czy "72 metrów".

Reklama

- Gram tam dość złożoną i dużą rolę, a sam film opowiada o okresie wielkiej smuty, czyli o czasach, kiedy Rosjanie bronili się przed wpływami zachodnimi, m.in. polskimi, ale też innych narodowości, które chciały wykorzystać okres bezhołowia i zrobić porządek na Kremlu. Po wielu wysiłkach Rosjanie przegonili cudzoziemców i osadzili na tronie swojego cara - Żebrowski w rozmowie z INTERIA.PL wyjaśnił historyczne tło rosyjskiej superprodukcji.

Nie wiadomo jednak, czy film trafi na ekrany polskich kin.

Już 1 września Michała Żebrowskiego będziemy mogli zobaczyć w innej superprodukcji "Kochankowie roku tygrysa" - pierwszej współpracy polskiej i chińskiej kinematografii. Żebrowski gra tam Polaka (Wolski), który po ucieczce z syberyjskiej zsyłki trafia do Chin, gdzie zakochuje się w młodziutkiej Chince (17-letnia Li Min). Trzy tygodnie później na ekrany trafi zaś debiut reżyserski Andrzeja Seweryna "Kto nigdy nie żył...", w którym Żebrowski wciela się w postać księdza zarażonego wirusem HIV.

Będzie to już trzecia współpraca aktora z Andrzejem Sewerynem. Wcześniej Żebrowski zagrał u Seweryna w spektaklu "Ryszard II" oraz telewizyjnym "Tartuffe".

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje