"Michael" opowie o początkach Michaela Jacksona - występach w zespole Jackson 5 oraz podjęciu przez niego kariery solowej. Za kamerą stanął Antoine Fuqua ("Dzień próby", seria "Bez litości"). Scenariusz napisał John Logan ("Gladiator", "Skyfall"). Producentem jest Graham King ("Bohemian Rhapsody"). W roli głównej wystąpił Jaafar Jackson, bratanek piosenkarza. Jego rodziców zagrali Nia Long i Colman Domingo. Z kolei Miles Teller wcielił się w Johna Brancę, menadżera artysty.
"Michael". Krytycy chwalą Jaafara Jacksona i Colmana Domingo
"'Michael' to hołd dla Króla Popu, który trzeba obejrzeć. Spektakularne odtworzenia występów piosenkarza przez Jaafara Jacksona są najlepszymi momentami mocnego, chociaż bezpiecznego filmu o legendarnym muzyku. Colman Domingo jest fenomenalny" - napisał Jonathan Sim, krytyk związany z "Us Weekly".
"'Michael' przypomniał mi zachwyty, które towarzyszyły mi, gdy odkryłem muzykę Michaela Jacksona. Jaafar Jackson jest idealny w tej roli. Colman Domingo budzi grozę. Pomijając perspektywę fana, film wydaje się bezpieczny i powierzchowny. To koncert największych hitów. Mimo to naprawdę mi się podobał" - stwierdził youtuber Cris Parker.
"To bezsprzecznie jeden z najbardziej rozrywkowych filmów muzycznych ostatnich lat. Jaafar Jackson to wielkie odkrycie. Ucieleśnia ikonę muzyki w każdy możliwy sposób. Sekwencje muzyczne dają radę, Domingo to nieokiełznana siła natury, a stwierdzenie, że fani będą zadowoleni, byłoby niedopowiedzeniem. Czasem jest zbyt powierzchowny i schematyczny, ale nie da się zignorować, jak wiele dostarcza rozrywki" - czytamy we wpisie krytyka Toma Chatalbasha.
"Michael". Kolejna schematyczna i bezpieczna biografia
"Jaafar Jackson to objawienie, ale jak na film o Michaelu Jacksonie, który uwalnia się od wpływu ojca, by móc wyrażać siebie kreatywnie, 'Michael' wydaje się tak bezpieczny, że czasem widać głowy jego spadkobierców, którzy pociągają za sznurki" - napisał Nick Spake związany z serwisem "Watch Mojo".
"'Michael' to kolejny generyczny film biograficzny, który jest bardziej zainteresowany prezentacją jak największej ilości piosenek, a nie zgłębieniem poruszanych tematów w jakiś znaczący sposób. Jaafar Jackson robi swoje w roli głównej, a sceny koncertów są ekscytujące, ale nie ma tutaj niczego, czego nie widzieliśmy wcześniej" - ocenił Adam Patla z "Awards Radar".
"'Michael' to przesadnie wygładzony i przyjazny widzom muzyczny film biograficzny, przy którym 'Bohemian Rhapsody' wydaje się złożonym i pełnym niuansów studium postaci. Film ma głębię artykułu z Wikipedii. Wprowadza, ale nie zgłębia nawet w najmniejszym stopniu, fascynujące fakty z życia Michaela Jacksona, w tym jego samotność, problemy z postrzeganiem ciała i obsesję na punkcie dzieciństwa. Fabuła nie wyjaśnia motywacji Jacksona, by zostać Królem Popu i zrobić karierę poza rodziną. Woli skupić się na bezpiecznym podejściu i graniu hitów (które są znakomicie odtworzone). Jaafar Jackson do złudzenia przypomina Króla Popu i perfekcyjnie oddaje jego mowę ciała, ale scenariusz, który przedstawia go jako nieomylnego protagonistę, nie daje mu za dużo oddechu. Doskonały wystąp Jaafara i kultowe piosenki nie uchronią tego filmu przed wrażeniem, że twórcy bali się poruszyć najbardziej wrażliwe i trudne aspekty złożonego życia głównego bohatera" - czytamy na profilu serwisu "Holo Files" w serwisie X.
"Zwykle dobrze się bawię na dobrych muzycznych biografiach, ale 'Michael' jest nudny i zrobiony na jedną nutę. Może z racji tego, że wszyscy znamy historię Jacksona, a ten film to show Colmana Domingo. Tylko dla najwierniejszych fanów" - ocenił Edward Douglas z "The Weekend Warrior Show".
"Widziałem film o Jacksonie. Było ciężko" - napisał krótko Van Lathan Jr.










