Film "Michael" opowiada o początkach "Króla Popu" - występach w zespole Jackson 5 oraz podjęciu przez niego kariery solowej. Za kamerą stanął Antoine Fuqua ("Dzień próby", seria "Bez litości"), a scenariusz napisał John Logan ("Gladiator", "Skyfall"). W roli głównej wystąpił Jaafar Jackson, bratanek piosenkarza. Rodziców Michaela Jacksona zagrali Nia Long i Colman Domingo. Z kolei Miles Teler wcielił się w Johna Brancę, menadżera artysty.
"Michael": biografia legendy muzyki pobiła kolejny rekord. Najlepszy wynik wszech czasów
Niedawno informowaliśmy, że "Michael" pobił wynik dotychczas najbardziej kasowej muzycznej biografii, czyli produkcji "Bohemian Rhapsody" opowiadającej o frontmanie grupy Queen. Po dziesięciu tygodniach na ekranach światowych kin tytuł poświęcony Jacksonowi pobił kolejny rekord, stając się tym razem najbardziej dochodowym filmem biograficznym w historii.
Jak informuje portal IMDb, produkcja zarobiła już globalnie ponad 977 mln dolarów. W ten sposób pokonany został "Oppenheimer" Christophera Nolana, który finalnie na koncie miał 975,8 mln.
Przewiduje się, że w najbliższych dniach film nadal będzie przynosić zyski ze sprzedaży biletów i może przebić granicę miliarda. Jest to ciekawy przypadek tym bardziej, gdy weźmie się pod uwagę recenzje "Michaela". W serwisie Rotten Tomatoes produkcja ma zaledwie 38% pozytywnych opinii krytyków, przy czym widzowie przyznali jej aż 97%. Trudno więc nie wysnuć wniosku, że to właśnie fani Króla Popu ostatecznie uratowali tę opowieść.
"Jestem wniebowzięty, że film zjednoczył ludzi tak, jak Michael łączył swoimi występami i muzyką. Staram się znaleźć słowa, by szczerze wyrazić wdzięczność publiczności z całego świata, która przyszła do kin i na nowo rozpaliła magię Michaela Jacksona" - przekazał producent "Michaela" Graham King.
Dlaczego jednak krytycy tak źle ocenili biografię Jacksona? W większości recenzji pojawiają się zarzuty wobec twórców dotyczące pominięcia kontrowersyjnych wątków z życia bohatera. Dzięki temu widzowie otrzymali nieskazitelną i bezpieczną laurkę. Łukasz Adamski w tekście dla Interii podsumował film słowami:
"'Michael' prędko zamienia się w lśniącą pocztówkę. Jest irytująco powierzchownym spojrzeniem na istotę sukcesu Michaela Jacksona, jaki osiągnął płytą 'Thriller'".
Zobacz też:
Stał się inspiracją dla wielu widzów. Otrzymał za to wyjątkowe odznaczenie












