Reklama

"Miami Vice" detronizuje "Piratów..."

Remake popularnego w latach 80. serialu "Miami Vice" zdetronizował w końcu megaprodukcję "Piraci z Karaibów. Skrzynia umarlaka" i po pierwszym weekendzie wyświetlania w USA przedarł się na pierwsze miejsce w box office.

Film opowiadający o dwóch policjantach, w role których tym razem wcielili się Colin Farrell ("Aleksander") i Jamie Foxx ("Ray") zarobił w ostatni weekend 25,2 miliona dolarów. Reżyser Michael Mann może zapewne odetchnąć z ulgą ponieważ istniały obawy, że obraz będzie wielką wakacyjną klapą. Film do polskich kin trafi 25 sierpnia.

Reklama

Johnny Depp wraz z resztą piratów musi w tym tygodniu zadowolić się drugą pozycją z wynikiem 20,5 miliona dolarów. "Piraci z Karaibów. Skrzynia umarlaka" byli na pierwszej pozycji przez trzy tygodnie. Niestety tempo wzrostu zarobków po miesiącu obecności w amerykańskich kinach znacznie spadło.

Nikt nie odebrał jednak "Piratom..." tytułu najlepszego otwarcia wszech czasów. Film w tej chwili ma już na swoim koncie 358, 4 miliona dolarów.

Na trzecim miejscu pojawiła się komedia dla nastolatków "John Tucker Must Die" z gwiazdą "Gotowych na wszystko" - Jesse Metcalfe. Film zarobił 14 milionów dolarów.

Zawiódł natomiast animowany film, w którym swych głosów użyczyli: Meryl Streep ("Godziny"), Julia Roberts ("Bliżej") i Nicolas Cage ("Adaptacja"). "The Ant Bully" zarobił tylko 8,1 miliona dolarów, co dało mu piątą pozycję.

Niespodziankę swoim twórcom sprawił natomiast niezależny film "Little Miss Sunshine" z Gregiem Kinnearem ("Kumple na zabój") w roli głównej. Film, który wyświetlany był tylko w siedmiu kinach w USA (Nowy Jork i Los Angeles) zdołał zarobić 356,8 tys. dolarów.

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Colin Farrell | USA | skrzynia | piraci | piraci z karaibów | miami | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje